środa, 6 czerwca 2012

Wędkarstwo morskie – sprzęt wędkarski

Autorem artykułu jest Marcin Kulej


Wędkarstwo morskie – sprzęt wędkarski, jaki sprzęt wybrać, czym się kierować w wyborze sprzętu, z czym możemy się spotkać w wędkarstwie morskim.

Wędkarstwo morskie wymaga specjalnie do tego celu przeznaczonego sprzętu. Sprzęt do połowów słodkowodnych nie jest przydatny na dłuższą metę, gdyż użyte do jego wykonania materiały ulegną zniszczeniu pod wpływem słonej wody. Już po krótkim czasie części aluminiowe pokryją się białym nalotem, lakier na kołowrotku zacznie się łuszczyć, a części ze stali zardzewieją. Krystalizująca na żyłce sól uszkodzi części mechaniczne w korpusie kołowrotka.

Poza silnie korodującym działaniem wody morskiej, elementy wędkarskiego wyposażenia muszą zazwyczaj wytrzymać znacznie większe obciążenia niż sprzęt przeznaczony do łowienia w wodach słodkich. Najlepiej gdy korzysta się ze sprzętu specjalnie przeznaczonego do połowów morskich. Do tego celu stosuje się wędziska, które mogą podołać wymaganiom stawianym przez ryby strefy przyboju i otwartego morza, ale ich cena może się okazać bardzo wysoka. Na początek nie trzeba kupować aż tak drogiego sprzętu. Są również kołowrotki specjalnie skonstruowane do połowów morskich. Znajdują tu zastosowanie wysokiej klasy materiały, jak odporna na działanie wody morskiej uszlachetniona stal. Kołowrotki te są technicznie doskonałe i przy odpowiedniej konserwacji zapewniają wieloletnie, bezawaryjne użytkowanie. Metalowe elementy kołowrotka i przelotki należy posmarować wazeliną techniczną (bezkwasową). Odpowiedni sprzęt nie musi kosztować majątek, ponieważ dostępne jest również tańsze wyposażenie o odpowiednich parametrach. Najlepszym rozwiązaniem jest zastosowanie się przy zakupie i kompletowaniu sprzętu do rad fachowego sprzedawcy, mającego praktyczne doświadczenie. W wyborze mogą również pomóc liczne wskazówki i zlecenia, które znajdziemy w specjalistycznych katalogach wydawanych przez poszczególnych producentów. Dzięki temu można najpierw spokojnie w zaciszu domowym skompletować sprzęt, a przede wszystkim porównać ceny, tak aby w trakcie zakupu nie zdarzyły się żadne niespodzianki.

---

Zapraszam również na moją stronkę do poczytania różnych ciekawych artykułów na temat wędkarstwa i akwarystyki: www.ryby-123.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Szczupak z Gliny

Autorem artykułu jest Olsen


Na terenie każdego miasta znajdą się glinianki, które pozwolą nam na realizowanie naszej pasji w środku tygodnia. Wypad na szczupaki, po pracy, dzięki bliskiemu sąsiedztwu glinianek staje się możliwy.

Glinianki, wyrobiska pożwirowe i inne podobne “doły często omijamy szerokim łukiem. A ja wręcz przeciwnie, właśnie nad takie wody chciałbym wszystkich zaprosić i zwrócić Waszą uwagę. Zwłaszcza jesienią, kiedy dni się szybko kurczą.
Wiem, wiem .. zaraz pojawia się głosy, że to żadna przyjemność, że kacze dołki, że duża presja, wrzaski, krzyki i tłumy ludzi ale zapewniam Was, że jesienne temperatury wypędziły już znad wody rozkrzyczaną młodzież a spacerowiczów i wędkarzy w środku tygodnia można liczyć na palcach jednej ręki jeżeli w ogóle jakichś uda nam się spotkać

ŁOWISKO


Właśnie glinianki są wodami nad które możemy wyskoczyć po naszych obowiązkowych zajęciach i powędrować na popołudniowo-wieczorne łowienie. Na terenie każdego miasta znajdą się glinianki, które pozwolą nam na realizowanie naszej pasji w środku tygodnia. Jak sama nazwa wskazuje glinianki to zalane wodą doły pozostałe po wydobyciu gliny.
Czym się charakteryzują owe łowiska? Ano bardzo dużą głębokością sięgającą często kilkunastu metrów . Drugą bardzo ważną cechą są strome szybko opadające zbocza. Właśnie na tych stokach wśród podwodnej roślinności na przepływające stada drobnicy czatują szczupaki, które będą celem naszej wyprawy.

SPRZĘT


Zanim przejdę do omawiania wędek, kołowrotków i przynęt zatrzymamy się chwilę przy odzieży. Woda w gliniankach jest wodą czystą i o dużej przejrzystości a my będziemy polować na ryby czatujące w strefie przybrzeżnej dlatego nasz ubiór powinien być wkomponowany w otoczenie. Nie radziły bym wybierać się nad glinianki w jaskrawych bluzach lub spodniach bo ryby szybko nas wypatrzą i albo odpłyną albo staną się nieufne i nie będą atakowały naszych przynęt. Wkładajmy więc odzież moro lub w kolorach zielenie i koniecznie zachowajmy nad woda ciszę aby nie spłoszyć kaczodziobych. Druga bardzo ważna rzeczą w naszym ubiorze są buty. Aby dotrzeć do wody często będziemy musieli schodzić ze stromych wysokich skarp o glinianym podłożu, jeżeli jeszcze dodamy do tego trochę jesiennego deszczu to zamiast schodzić możemy zjechać niczym z Kasprowego na nartach i zakończyć to kąpielą, która o tej porze roku nie należy do przyjemności. Dlatego też musimy się zaopatrzyć w obuwie o dość wysokim traperze, najlepiej wiązanymi za kostkę co pomoże nam uchronić ją od skręcenia na śliskiej nawierzchni .
Dobra przejdźmy do rzeczy bardziej ciekawych. Po pierwsze wędzisko, raczej długie w przedziale 2,5-3m. Będziemy czasem łowić w miejscach trudnych, wśród krzaków i trzcin i dłuższe wędzisko pozwoli nam optymalnie podać i poprowadzić przynętę. Ja osobiście używam wędki o długości 2,7 m ale jak ktoś dysponuje tylko krótszymi to też połowi może nie we wszystkie miejscach ale jednak. Jako że mamy do czynienia z głębokimi dołami będziemy potrzebowali ciężkich przynęt a co za tym idzie nasze wędzisko musi być do tego przygotowane. Optymalny ciężar wyrzutowy to 10-30g. Ja używam dwóch wędzisk jedno ma parametry 9-18g, a gdy decyduje się na większy kaliber wyciągam drugie 15-45g.
Kołowrotek – każdy ma swój i z pewnością się nada ale nie ma co przesadzać ani w jedną stronę(1000) bo może nam zabraknąć linki ani w drugą (5000) bo jest ciężki i szybko zmęczy nam się ręka. Tak więc reasumując kołowrotek klasy 2000-3000 jak najbardziej jest wskazany. Żyłka czy plecionka? Odwieczny dylemat spinningisty rozwiążemy tak – niech każdy łowi na to, na co mu wygodnie. Dawniej łowiłem na żyłkę i stosowałem średnice w granicach 0,20-0,25 teraz stosuję plecionkę mniej więcej 10kg wytrzymałości.
Na co będziemy łowić? Ja zdecydowanie polecam gumy. Twistery rippery i kopyta to przynęty, które idealnie nadają się do wędkowania na głębokich łowiskach. Ich podstawową zaletą jest to, iż możemy je szybko sprowadzić do dna i w miarę precyzyjnie prowadzić tuż nad nim. Aby to sprowadzanie do dna nie trwało całe wieki należy uzbroić nasze gumy w główki jigowe o odpowiedniej gramaturze. Ja stosuję główki w przedziale 10-20g w zależności od rodzaju i wielkości gumy, mniejsza gramatura będzie odpowiednia do twisterów i małych gum a im większa guma tym gramów na główce przybywa. Kolorystyka przynęt to następny temat morze i każdy z Was ma na pewno w swoim pudełku jakiegoś szczupakowego killera. Jeśli chodzi o moje doświadczenia z połowami na gliniankach to wyszedłem z niezbyt odkrywczego założenia, że przynęta powinna jak najbardziej przypominać naturalny pokarm drapieżnika. Jako że szczupaki odżywiają się głównie płocią i okoniem mój spinningowy arsenał zdominowały gumy w kolorach przypominających te dwa gatunki, czyli różnego rodzaju perły i zielenie. Co ciekawe zauważyłem jeszcze jedną prawidłowość, że na perły łowiłem więcej sztuk ale rozmiarowo były mniejsze, na zielenie zaś ilość poławianych esoxów nie powalała na kolana ale za to ich rozmiary były dużo większe. No ale w tej materii namawiam Was do eksperymentowania i wypróbowania własnych sprawdzonych wzorów i kolorów bo mogą się okazać bardziej łowne niż te których ja się kurczowo trzymam od lat.
Co do innych przynęty typu wobler, obrotówka, wahadłówka czy jerk to powiem szczerze, że wypróbowywałem ale z marnym skutkiem. Jedynie obrotówki dawały mi jako takie wyniki ale sprawdzały się głównie w płytszych partiach a takich na gliniankach nie ma zbyt dużo. Tak więc reasumując dla mnie połów na naszych śródmiejskich dołach równa się połów na przynęty gumowe i chyba nic tego szybko nie zmieni.

MIEJSCE I METODA


Jak już pisałem wcześniej z moich obserwacji wynika, że szczupaki nie przebywają na środku glinianki ale trzymają się blisko brzegu i tam ukrywając się wśród podwodnej roślinności polują na swe ofiary. Co prawda zdarza mi się czasami zaobserwować na środku widowiskowy atak szczupłego na stado płoci wygrzewających się w ostatnich promieniach jesiennego słońca ale te potwory żerujące w toni są raczej poza naszym zasięgiem i złowić takiego to w mojej opinii tak jakby trafić szóstkę w totka. Dlatego też możemy odpuścić sobie przeczesywanie całego zbiornika i skupić się na osobnikach przebywających w strefie przybrzeżnej.
Mój sposób połowu przypomina nieco łowienie sandaczy z opadu ale z pewnymi różnicami. Przynęty posyłam do wody rzutem prostopadłym do brzegu na dość niewielkie odległości a następnie podciągam je nad dnem na granice stoku.
Teraz dopiero zaczynam właściwe jigowanie podbijając przynętę z nadgarstka i pozwalając jej swobodnie opadać ale nie do tego stopnia aby dotykała dna. Nie opuszczam przynęty do dna z dwóch powodów. Po pierwsze szczupaki stojące na stokach atakują przynęty od dołu i opukiwanie nimi dna powoduje, że są one dla drapieżcy mniej atrakcyjne, po drugi stoki glinianek są często usiane różnymi przeszkodami typu kamienie, jakieś zatopione krzaki czy powalone drzewa a to stwarza duże niebezpieczeństwo utraty przynęty. Czasami wykonuję też rzuty wzdłuż brzegu i staram się poprowadzić przynętę mniej więcej w połowie stoku w tym przypadku po podbiciu cały czas delikatnie kręcę kołowrotkiem, co pozwala utrzymać gumę na odpowiedniej głębokości.
Brania najczęściej następują w końcowej fazie opadania, kiedy guma wolno zbliża się do dna i tuż po poderwaniu, kiedy szczupak z wielkim impetem atakuje uciekającą mu sprzed nosa zdobycz.
Jeszcze dwie małe uwagi. Brania szczupaków często następują tuż pod naszymi nogami i mamy wtedy rybę na tzw. krótkim dyszlu, aby jej nie stracić musimy pamiętać o dobrze wyregulowanym kołowrotku. Ja czasami też w takich sytuacjach ratuje się otwarciem kabłąka kołowrotka przy jednoczesnym uchwyceniu linki i kontrolowaniu jej wysnuwania aż rybka odpłynie sobie na bezpieczną odległość.
Druga spraw to podbieranie ryby, uważam, że wybieranie się na glinianki bez podbieraka nie jest zbyt rozsądne. Brzegi są śliskie i strome brak jest miejsc gdzie swobodnie można zwodować zdobycz a podbieranie rękoma może zakończyć się utaplaniem w błocie lub co gorsza kąpielą w zimnej wodzie.
Dobra nie będę tu czarował i powiem, że szczupaków na gliniankach nie jest zbyt dużo zresztą chyba nie tylko tu ich pogłowie w ostatnich latach drastycznie spada. Mimo wszystko coś tam w tych dołach pływa a teraz jest najlepszy okres, aby się o tym przekonać. Liczę na to, że ten artykuł zachęci Was do odwiedzenia naszych glinianek a zawarte w nim wskazówki przydadzą się Wam w odniesieniu wędkarskiego sukcesu. Sukces ten przyjdzie Wam jednak okupić wieloma godzinami spędzonymi nad wodą ale myślę sobie, że to przecież lepsze niż przesiadywanie popołudniami przed telewizorem.
Na koniec jeszcze apel, kiedy już uda Wam się już złowić piękną sztukę z gliny zwróćcie jej wolność aby mogła obdarzyć te łowisko licznym potomstwem i abyśmy za jakiś czas mogli poławiać tam okazy czego sobie i Wam serdecznie życzę.



---

Ryba Życia

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Pstrąg Potokowy

Autorem artykułu jest Olsen


Pstrąg Potokowy - jedna z najpiękniej ubarwionych ryb Polskich wód. Przysmak na stołach całego świata. Wyzwanie dla ekstremalnych łowców okazów.


Pstrąg Potokowy (Salmo trutta m. fario) - ryba z rodziny łososiowatych. Występuje praktycznie na terenie całej Polski, zamieszkując górskie potoki i nizinne rzeki z dobrze natlenioną i chłodną wodą. Dorasta do 80 cm przy średniej wadze około 5 kg. Ciało o budowie silnie spłaszczonej bocznie, niekiedy mocno wygrzbiecony. Płetwa ogonowa bardzo mocna, przystosowana do pokonywania bardzo silnego uciągu wody spotykanego w górskich potokach. Ubarwienie bardzo różnorakie, zależne od miejsca przebywania jak również od pory roku. Może być brunatno-żółty, brązowy, niebieskawy, czysto złoty, fioletowy lub czarny. Na całym ciele posiada kropki, najczęściej czarne i czerwone w białych obwódkach. Samice w okresie tarła miewają charakterystycznie, hakowato wygiętą dolną szczękę.
Pstrąg potokowy to typowy drapieżnik i w zasadzie nie pobiera pokarmu pochodzenia roślinnego. Odżywia się małymi rybami (świnki, kozy, ślizy, cierniki), larwami owadów jak również dorosłymi owadami i płazami. Nierzadki jest również wśród Pstrągów kanibalizm. Dość częstym zjawiskiem jest sezonowość w pobieraniu pokarmu, dotyczy to głównie larw owadów i ich dorosłych stadiów. Wiosna i lato to wzmożony okres żerowania na larwach jętek, chruścików, widelnic itp.
Tarło odbywa się jesienią. Pstrągi na tarliska wybierają głównie płytkie miejsca lub w ogóle dopływy rzeki, w której żyją. Jednej samicy towarzyszy zazwyczaj kilka samców. Samice składają ikrę w przygotowanych wcześniej gniazdach (wgłębieniach w dnie). Pstrągi przygotowując gniazda unikają piachu i mułu, ponieważ wiąże się to z przeżywalnością narybku. Dobry przepływ wody i odpowiednie dotlenienie jej to cechy charakterystyczne pstrągowych gniazd. Po złożeniu ikry samica zagrzebuje ją w dnie, chroniąc przed potencjlnymi wrogami. Faza embrionalna trwa około 3-4 miesięcy.
Dla wędkarzy Pstrąg do niedawna był rybą “elitarną”, łowiono go rzadko i w niedużych ilościach. Obecnie staje się coraz bardziej popularnym obiektem wypraw z dwóch powodów - jest bardzo cenionym przysmakiem oraz, z typowo sportowego punktu widzenia, rybą bardzo trudną do złowienia. W Polsce łowić go można dwiema metodami, na spinning lub muchę. Zwłaszcza ta druga metoda zdobywa sobie coraz większą rzeszę zwolenników. Spinningiści używaja przeważnie przynęt małych i średnich, głównie błystek obrotowych, woblerów i wszelkiej maści gumek (twistery, rippery), a przynęty te imitują małe ryby. Trochę inaczej ma się sprawa z łowieniem “na muchę”. Potrzeba tam zupełnie innego sprzętu - wędki, kołowrotka z ruchomą szpulą oraz linki (nie żyłki czy plecinki). Również przynęty są inne - mają za zadanie imitować larwy owadów i same owady. Ze względu na charakterystykę wód pstrągowych (głownie małe i wąskie rzeczki z bardzo przejrzystą wodą) a także płochliwością i podejżliwością ryb, duże okazy łowione są sporadycznie. Niestety
W Polsce Pstrąg Potokowy objęty jest czasową ochroną, nie wolno go łowić od 1.09 do 31.12 lub 31.01. Wymiar ochronny - w zależności od okręgu w którym łowimy - wynosi od 25 do 35 cm. Limit dzienny - także w zależności od miejsca połowu - od 1 do 3 sztuk.

---

Ryba Życia

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wiosna na nizinnych rzekach

Wiosna na nizinnych rzekach

Autorem artykułu jest REX


Kończy się zima, a ty siedzisz jak na szpilkach. Powód przedwiosennego niepokoju jest zrozumiały dla każdego wędkarza - przecież w rzece czekają ryby!

Wczesnowiosenne wyprawy nad rzeki odbywają się pod znakiem grubych, trzydziestocentymetrowych i większych płoci. Nie oznacza to jednak, że nie możemy się spodziewać się na haczyku również grubego klenia lub leszcza.

Obraz rzeki zapamiętany z ciepłej pory roku znacznie różni się od tego, który zastajemy przybywając na łowisko na przełomie lutego i marca. W wędkowaniu nie przeszkadzają wodorosty, które latem dosłownie zapychają niektóre fragmenty rzeki. Poziom wody, zwłaszcza podczas roztopów po śnieżnej zimie, jest wyraźne podniesiony, zaś nurt często bywa mocno zmącony.

W wiosennej, niespokojnej rzece znalezienie stanowisk płoci jest utrudnione. Co więcej, niska temperatura wody sprawia, że nie pobierają one pokarmu tak intensywnie jak latem. Dlatego należy się nastawić na pieszą wędrówkę. O tej porze roku nie jest też konieczna duża ilość zanęty - można łatwo przekarmić ryby.

Duże znaczenie w połowach płoci ma zabarwienie wody w wiosennej rzece. Ryby dobrze biorą w lekko zmąconej wodzie, w okresie gdy rzeka zaczyna opadać i nurt ma zielonkawy odcień. Najlepsze na płociową wyprawę są ciepłe dni z całkowicie zachmurzonym niebem, ponieważ w słabym oświetleniu ryby czują się bezpieczniej. Nie wiadomo, dlaczego płocie preferują określone zabarwienie wody, lecz reguła ta sprawdza się na większości rzek i kanałów.

W podniesionej rzece płocie starają się przebywać w miejscach nie narażonych bezpośrednio na działanie silnego nurtu. W okresie przyboru przemieszczają się do brzegu, gdy zaś woda zaczyna opadać, zajmują głębsze miejsca, w których nurt jest wolniejszy.

Do łowienia wczesnowiosennych płoci nie są potrzebne wymyślne przynęty. Można łowić na zwyczajny płatek ugnieciony z miąższu chleba, a przy mocno podwyższonej i zmąconej wodzie bardziej skuteczne okazują się czerwone robaki. Namoczony chleb nadaje się również na zanętę.

Doświadczeni wędkarze wiedzą, że ryby starają się wykorzystać każdą osłonę. Dlatego znacznie większą szansę trafienia na stado ma ten, kto spenetruje miejsca pod osłaniającymi wode nawisami gałęzi krzewów i drzew. W szczególny sposób przyciągają ryby nanoszone przez wodę śmieci, tworzące przy brzegach gęste kożuchy. Przepuszczają one niewiele światła i zapewniają płociom nie tylko osłonę, ale też są dla ryb bogatym źródłem pożywienia.

---

http://doris-taakaryba.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Ryby z zimowej rzeki

Ryby z zimowej rzeki

Autorem artykułu jest REX


Małe, rwące rzeki obfitują w ryby nawet przy najgorszej pogodzie. Gdy nie ma nawet cienia nadziei na upolowanie choćby jednej ryby w innych miejscach, w takich rzekach zawsze coś się złowi.

To prawda, że małe, rwące rzeki obfitują w ryby nawet przy najgorszej pogodzie. Gdy nie ma nawet cienia nadziei na upolowanie choćby jednej ryby w innych miejscach, w takich rzekach zawsze coś się złowi.

Bez względu na to, czy jest odwilż i podwyższona woda, czy przeszywa lodowaty mróz, w rwących strumieniach pływa mnóstwo ryb np. kleni, często można złowić dorodne płocie, a czasami trafić na zupełnie przyzwoitego okonia. Trzeba tylko zachowywać się bardzo cicho!

Ryby doskonale potrafią odbierać najmniejsze zmiany w otoczeniu. Nawet trzask nadepniętej gałązki może je na długo przepłoszyć.

Piękno małej rzeki polega na tym, że można łatwo rozszyfrować jej tajemnice. Nawet w samym środku najsurowszej zimy, łowiska aż się proszą, by się nimi zainteresować. Gdy się je odnajdzie, można być pewnym, że ryby będą w pobliżu. Warto zbadać każdy dołek poniżej jazów lub innych przeszkód. Każde głębsze miejsce zapewnia rybom schronienie. Przyjazne środowisko zachęca wiele ryb do pozostawania w dołkach przez całą zimę, dlatego rzadko odchodzi się z takich miejsc bez zdobyczy.

Równie atrakcyjne są ostrzejsze zakręty, w których woda jest głębsza, a jej nurt troszkę wolniejszy. Klenie i płocie bardzo takie zakręty lubią. Dzięki wszelkim przeszkodom, takim jak bp. połamane gałęzie, łowiska stają się dla ryb jeszcze lepsze. W małych rzekach ryby czują się bardzo niepewnie, więc tłoczą się wokół wszystkiego, co może im posłużyć za schronienie i daje poczucie bezpieczeństwa.

Bardzo często małe rzeki gwałtownie się zwężają, a w przewężeniach pomiędzy położonymi blisko siebie brzegami powstają bardzo głębokie miejsca. Czasem udaje się złowić nawet kilkanaście sztuk, zanim pozostałe się zorientują i umkną w popłochu.

Ponieważ każdy gatunek ryb ma swoje własne, ulubione miejsca, nie sposób znaleźć wszystkich ryb w jednym łowisku. Trzeba ich zatem poszukać w różnych zakamarkach.

Małe wysepki, ujścia, rowy, rozgałęzienia, a nawet przycumowane łodzie, czyli miejsca, w których normalnie się nie łowi, przyciągają zimą całe stada ryb żyjących w małych rzekach. Dlatego też opłaca się łowić aktywnie, chodząc w poszukiwanie odpowiednich miejsc. W małych łowiskach na ogół od razu udaje się coś złowić. Nie ma więc sensu rozkładanie sprzętu, jeśli kilka rzutów kontrolnych nie przynosi brania. Zwłaszcza klenie często chwytają przynętę już w chwili, gdy dotyka ona powierzchni wody - pod warunkiem oczywiście, że nic nie zakłóca spokoju i ciszy.

---

http://rex-taakaryba.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brzana

Brzana

Autorem artykułu jest zuczek


Z artukułu można sie dowiedzieć jak wygląda brzana oraz gdzie występuje ten gatunek ryby. Dowiemy się czym się żywi oraz gdzie jej szukać. Możemy jeszcze przeczytać o tarle oraz o przyroście długości i wagi tego gatunku ryb.

Brzana to ryba z rodziny karpiowatych. W Europie występuje od Morza Czarnego po Atlantyk, nie ma jej jednak w Skandynawii, Irlandii i Szkocji oraz w krajach śródziemnomorskich.

Brzana jest znakomicie przystosowana do szybkiego nurtu rzeki. Ma opływowy, torpedowaty kształt ciała i silne, mocno osadzone w korpusie płetwy brzuszne. Kiedy tego potrzebuje, szeroko je rozpościera. Wtedy prąd wody napiera na płetwy i naciska rybę do dna. Dzięki temu brzana może się utrzymać w silnym nurcie. Jej głowa jest masywna, spłaszczona, otwór gębowy okalają mięsiste wargi, a przy nich znajdują się dwie pary wąsików.

Brzany występują najliczniej w środkowych odcinkach dużych, szybko płynących rzek. Wybierają dno żwirowe, ale można je spotkać także w miejscach z dnem mulistym, bo tam mają swoje żerowiska. Dorosłe brzany trzymają się głównego nurtu, rynien i głębokich miejsc prądowych. Młode przebywają blisko brzegu za zasłoną z kamieni i gałęzi. Zimą brzany łączą się w duże stada i zaszywają w głębokich rynnach ze spokojnym nurtem.

W poszukiwaniu pokarmu brzany bardzo często zmieniają swoje stanowiska. Wędrują osobno lub łączą się w nieduże stada. W ciągu dnia mogą przebyć nawet dziesięć kilometrów. Głównym ich pokarmem jest fauna denna: larwy owadów ( przeważnie ochotek i chruścików), mięczaki i skorupiaki. W okresie tarła wyjadają ikrę innych gatunków ryb. Pokarmem dużych brzan są również małe rybki. Na skupiska brzan można natrafić przy zrzutach ścieków i nieczystości poprodukcynych z zakładów przetwórstwa spożywczego.

Brzany wykazują słabą odporność na obecność soli. W wodzie o zasoleniu czterech procent giną po kilku dniach. Dlatego nie spotykamy ich w przyujściowych odcinkach rzek uchodzących do morza. Nie ma ich również w tych rzekach, do których wpuszcza się słone wody przemysłowe, np. z odwadnianych kopalń.

Samce brzany rosną wolniej od samic, a mimo to dojrzałość płciową osiągają dwa lata wcześniej, zwykle w drugim lub trzecim roku życia. W okresie tarła samce mają na głowie i przedniej części tułowia wysypkę w postaci guzków ułożonych w rzędy, a ich grzbiet zmienia kolor z szarobrązowego na miedziany.

Brzany rozpoczynają tarło w maju, gdy temperatura wody osiągnie 15 st.C. Trwa ono zwykle do lipca, czasami do sierpnia. Przed tarłem łączą się w duże ławice i wędrują w górę rzek. Na tarliska wybierają płytkie miejsca o czystym dnie żwirowym i szybkim nurcie, często poniżej dopływów, gdzie woda jest dobrze natleniona.

Samice składają ikrę w trzech lub czterech cyklach (w sztucznych warunkach nawet dziesięciokrotnie). Za jednym razem samica składa około dziesięciu tysięcy jaj. Zwykle towarzyszy jej przy tym kilka samców.

Ikra brzan ma od dwóch do trzech milimetrów średnicy. Z początku porywa ją kleista otoczka, dzięki której ikra przykleja się do kamieni. Po pewnym czasie otoczka zostaje wypłukana i ikra opada między kamienie. Tam po kilku dniach wylęgają się 8-milimetrowe larwy. Młode brzany z początku odżywiają się zawartością woreczka żółtkowego. Gdy wykształcają im się łuki skrzelowe, zaczynają samodzielnie poszukiwać pokarmu.

U brzan największy przyrost długości i wagi ciała następuje w pierwszym roku ich życia. Osiągają wtedy wagę około dziesięciu gramów i długość prawie dziesięciu centymetrów. W kolejnych latach przyrosty są mniejsze, w najbardziej sprzyjających warunkach nie przekraczają pięciu centymetrów.

Rozmiary brzan zależą od obfitości pokarmu. Osobniki 7-letnie ważą zwykle około pół kilograma, gdy jednak pokarmu jest dużo, ich waga może się zwiększyć dwukrotnie i przekroczyć kilogram. Brzany dwudziestoletnie osiągają wagę kilku kilogramów.

---

http://zuczek-wedkarstwo.blogspot.com/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wędkarskie , nie tylko przyjemnosci

Wędkarskie, nie tylko przyjemności…

Autorem artykułu jest Piotr Stryjczak


Sezon wędkarski się rozpoczął, właściwie z krótkimi przerwami trwa przez cały rok. Jeśli w danej chwili nie możemy łowić jednych gatunów ryb ze względu na ich okresy ochronne, możemy łowić inne. A i metodę połowu ryb można dostosować do aktualnej pory roku.

No ale nie o sposobach i metodach połowu ryb chciałem mówić. Problem jest bardziej poważny, śnieg się rozpuścił i odsłonił całkowicie naszą, szarą rzeczywistość, która pozostała po minionym sezonie turystycznym. Kiedykolwiek jestem nad wodą, gdzie chciałbym spędzić na łonie natury miło czas, spotykam tam dookoła różne walające siępo zaroślach nieczystości a wędkarz zanim przystąpi do wędkowania ma obowiązek wyzbierać wszystkie śmieci na swoim stanowisku wędkarskim, mówi o tym pkt 5 obowiązków wędkującego w wodach PZW zawartych w Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb, pozwolę sobie go zacytować: „Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu”. Jak widzicie dobrzy ludzie, wędkarze nie tylko rozdeptują wały przeciwpowodziowe jak to stwierdził w mediach pewien polityk ale przede wszystkim dbają o czystość nad wodą.

To, że jest pewna grupa ludzi, którzy nie potrafią się odnaleźć i funkcjonować w innym środowisku, jak tylko w takim, które przypomina im wysypisko śmieci i najlepiej się wtedy czują, jak wokół nich samych fruwają na wietrze papiery i plastykowe reklamówki, jak w miejscu gdzie się kąpią pływają plastykowe butelki i puszki po piwie, zamiast wziąć tą fruwającą reklamówkę i pozbierać dookoła śmieci. Przecież to aż tak wiele nie kosztuje.

Człowieku wypoczywający nad wodą, czy nie lepiej byłoby zorganizować piknik na łonie natury z miejscem oddzielnie wydzielonym na śmieci, czy nie przyjemniej się odpoczywa wtedy, kiedy dookoła jest czysto? Najgorsze jest to, że gdy się popatrzy znajduję się również śmieci, które pozostawiają po sobie wędkarze, no bo trudno jest stwierdzić, kto zostawił butelkę, czy wędkarz czy turysta ale plastykowe pojemniki po robakach nie zostawiają ci, którzy grillują i spożywają kanapki nad wodą.

Będąc nad wodą zawsze zastanawiam się dlaczego tak jest, dlaczego tak musi być i trudno mi znaleźć odpowiedź na to pytanie. Chyba najlepiej byłoby gdyby też funkcjonariusze publiczni, którzy mają prawo kontrolować wędkarza nad wodą i mają prawo ukarać go mandatem między innymi za brak porządku na stanowisku wędkarskim, powinni również zacząć karać też tych, którzy grillują nad wodą a wokoło walają się i to nie tylko ich własne śmieci.

Człowieku przebywający nad wodą zamiast robić z reklamówek latawce a z butelek plastykowych okręty, może lepiej byłoby przeznaczyć te reklamówki na śmietnik i wypełnić je tymi właśnie walającymi się dookoła śmieciami a wracając z wypoczynku wyrzucić je po prostu do kosza na śmieci. Czy to aż tak wiele kosztuje?

Człowieku odpoczywający nad wodą, nie myśl tylko o tym jak smakuje piwo ale też pomyśl o tym co zrobić z tą puszką po tym piwie, chociażby tylko dla tego, żeby ryby się nie pukały w głowę i nie zadawały sobie pytania, co za zwierzaki bawią się nad tą wodą?

Mamy taką piękną przyrodę, nasze krajobrazy zachwycają nie tylko artystów, jednak możemy się zachwycać tym pięknem tylko z daleka bo gdy przyglądniemy się bliżej nasz zachwyt od razu znika.

Pozdrowienia dla wszystkich…

---

Zapraszam również wszystkich na stronę:

http://www.szczupaksandacz.blogspot.com

http://ogrodowypomysl.blogspot.com

Piotr S.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Poradniki Wędkarskie

Poradniki wędkarskie

Autorem artykułu jest Monika Gancarska


Jak w każdej innej dziedzinie także w przypadku wędkarstwa, poradniki wędkarskie zalały rynek książek. Czy warto je kupować? Co możemy w nich znaleźć? Czy są to przydatne informacje? Jeśli tak to dla kogo?

Powyższe pytania pojawiają się zawsze, kiedy chcemy kupić jakiś poradnik, nie zależnie od dziedziny. Idąc do księgarni, półki uginają się od książek, każda wydaje się najlepsza ale jak jest naprawde?

W jednej sprawdzonej księgarni, w dziale wędkarstwo znaleźliśmy 43 pozycje dotyczące porad dla wędkarzy. Połowa zawierała zarówno informacje dla początkujących wędkarzy jak i dla zaawansowanych miłośników tego sportu, pozostała część przeznaczona była częściowo dla amatorów, a częściowo dla zawodowców. Najczęściej poradniki dla początkujących wędkarzy zawierały informacje dotyczące sprzętu wędkarskiego, oraz opis podstawowych metod połowu. Niektóre poradniki zawierały zdjęcia i rysunki instruktażowe dotyczące zestawów wędkarskich oraz tak podstawowych informacji jak trzymanie wędki. Dla początkującego wędkarza ważne są także informacje dotyczące formalności jakie należy załatwić, by móc łowić, jaki sprzęt wędkarski wybrać na początek, gdzie najlepiej łowić oraz jakie są zasady etyczne obowiązujące każdego wędkarza. Te informacje udało się znaleźć w podręczniku zawierającym ABC początkującego wędkarza. W poradnikach dla profesjonalistów zawarte są takie informacje, które pozwalają na rozwój ich pasji. Przykładowo mamy podręcznik mówiący o przyborach, które okazuje się, że są oprócz wędki niezbędne, do łowienia specjalnymi metodami. Podręczniki te uwzględniają także różne specjalne metody połowu dla mocno zaawansowanych profesjonalistów.

Wędkarstwo jest pasją, która od wielu lat łączy pokolenia. Zaczęło się od łowienia za pomocą sznurka i haczyka, ale już od dawna istnieją liczne dyscypliny, których uprawianie wiąże się z wykorzystaniem bogatego asortymentu typu wędziska, kołowrotki, przynęty i inne akcesoria stosowane we wszystkich współczesnych metodach wędkarskich. Miłośnikom wędkowania polecamy studiowanie poradników, które pozwolą na poszerzenie waszej wiedzy, a tym samym zwiększą radość i satysfakcję z uprawiania tej specyficznej dyscypliny sportowej.

---

Internetowy sklep wędkarski na-ryby.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wędkarstwo - pasja dla wybranych

Wędkarstwo- pasja dla wybranych

Autorem artykułu jest Lewynsky


Większości osób, którzy z wędkarstwem nie mają wiele wspólnego wydaje się, że jest to nieskomplikowany sport, idealny dla leniwych. Przekonanie to jest niezwykle powierzchowne i z prawdą wiele wspólnego nie ma.

Wędkarstwo jest sztuką, polegającą na przechytrzeniu ryby a te choć może głosu nie mają, to sprytu z pewnością im nie brakuje.

By zostać wędkarzem nie wystarczą tylko dobre chęci, potrzebne są jeszcze pewne cechy charakteru, które pozwolą na rozwój umiejętności, wiedza z ichtiologii i hydrologii oraz spryt. Jeżeli chodzi o wiedzę to zdobyć ją może właściwie każdy. Nie jest to wiedza na poziomie akademickim- więc by ją zdobyć wystarczy po prostu chcieć. Początkujący wędkarz powinien przede wszystkim poznać gatunki ryb, ich środowisko życia, okresy rozrodcze, wymiary ochronne oraz oczywiście upodobania kulinarne. Ta wiedza pozwoli nam na znalezienie ryby nawet w obszernych łowiskach oraz zwabienie jej w obszar wędkowania. Różne gatunki ryb mają różne upodobania co do smaku i zapachu.

Wiedza na temat tych upodobań pozwoli nam na przygotowanie skutecznej zanęty wędkarskiej oraz dobór odpowiedniej przynęty. Przyrządzenie zanęty i jej wybór nie należy do łatwych. Inny rodzaj stosować będziemy na karpia, inny na leszcza a jeszcze inny na płoć. Ponadto dobór zanęty będzie inny jeżeli będziemy łowić na rzece, a jeszcze inny podczas łowienia w zbiornikach zamkniętych. Ryby żerują inaczej nie tylko ze względu na gatunek, ale również porę roku. Ta sama ryba, może mieć inne preferencje żywieniowe wiosną a inne latem czy jesienią. Również występowanie danego gatunku jest różne w zależności od pory roku. W poszukiwaniu ryby pomoże nam z pewnością podstawowa wiedza z hydrografii. Podczas łowienia ryb bardzo ważną rolę odgrywa znajomość ukształtowania dna oraz roślinności wodnej.

Mówi się, że wędkarstwo jest pasją dla wybranych. Dlaczego? Otóż, wiedzę bez problemu można zdobyć. Są jednak cechy charakteru, które determinują fakt, czy ktoś będzie dobrym wędkarzem czy też nie. Oczywiście cierpliwość można wyćwiczyć, ale nie jest to łatwe. Poza tym wędkarstwo trzeba po prostu pokochać, by móc spędzać całe dnie nad wodą. Nie jest to łatwe, gdyż nie zawsze możemy liczyć na brania i bardzo często będziemy wracać z tak zwanym kwitkiem. Jeżeli jednak chcemy złapać rybę życia nie powinniśmy zniechęcać się niepowodzeniami.

---

Blog Wędkarski

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Metoda odległosciowa

Metoda odległościowa

Autorem artykułu jest Marcin Węglarz


Kilka słów o tej metodzie, która jest skuteczna gdy zawodzą takie metody jak bat czy tyczka. Artykuł powstał na bazie własnych doświadczeń.

Dobór sprzętu

Na rynku istnieje masa sprzętu do metody odległościowej. Ja polecam wędziska trzy składowe typu match, ale można również zastosować wędki teleskopowe (są one lepsze do transportu). W tej metodzie stosuje się kije w długościach od 3,60 m do 4,20m. Ja używam wędki 4,20 m o masie wyrzutowej 5-20g.

Do wędki zakładam kołowrotki o przełożeniu 5 do 1, który posiada cztery łożyska. Kołowrotek powinien mieć szpule o pojemności około 150m żyłki. Nie polecam większych, ze względu zmniejszenia komfortu wędkowania.

Nawijam na niego żyłkę grubości 0,16-0,20mm. Rozmiary te pozwalają na swobodne zarzucanie zestawu bez obawy splątania czy zerwania ryby.

Zestaw

W opisywanej metodzie stosuje się spławiki typu waggler. Charakteryzuje się on dociążeniem stałym, oraz dokładanym na żyłkę. Na przykład gdy na spławiku będzie pisać '' 2+1'' oznacza to, że masa własna wynosi dwa gramy plus jeden gram na żyłkę w celu wyważenia spławika.

Są dwa rodzaje zestawów. Spławik mocowany na stałe. Stosuje się go wtedy gdy głębokość łowiska nie przekracza połowy długości wędziska.

Drugim sposobem jest zamontowanie spławika przelotowo. Sprawdza się to na łowiskach o większej głębokości. Blokuje się go za pomocą koralika oraz stopera z nici. Aby zestaw nie plątał się należy ustawić tak dociążenie by przypon po złożeniu nie zaczepiał o śruciny.

Łowimy

Pierwszą czynnością przed rozpoczęciem wędkowania jest wybranie łowiska, gruntowanie stanowiska. Aby za każdym razem zarzucać zestaw w to samo miejsce stosuje marker do żyłki. Po ustawieniu spławika w łowisku zaznaczam białym markerem żyłke przy szpuli. Gdy zarzucę, zwijam do momentu ukazania się zaznaczonego miejsca. Sposób ten pozwala mi za każdym razem wędkować w wybranym obszarze. Żeby wygruntowac łowisko musimy przesuwać spławik do momentu, aż wyjdzie częściowo lub całkowicie nad wodę. Następnie zmniejszamy grunt o długość przyponu.

Gdy wykonamy te czynności, możemy przystąpić do nęcenia. Zarzucamy wędkę w wybrane miejsce. Na odległość do 20 metrów bez problemu powinniśmy rzucić kule zanęty. Przy większej odległości trzeba użyć procy.

---

www.wedkarstwo-pasja.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Spinning

Spining

Autorem artykułu jest chomik


Przed każdym wypadem na ryby trzeba odpowiedznio się do tego przygotować a więc skompletować właściwy zestaw, musimy wiedzieć na jaką rybę chcemy się wybrać (metodą spiningową najczęściej łowi się szczupaki, okonie, sandacze, bolenie, sumy, łososie oraz pstrągi, bez wątpienia najczęściej poławianą przez wędkarzy rybą jest szczupak).

Wędzisko powinno być dobrane pod kątem poszczególnych ryb oraz ich spodziewanej wagi, ogólnie możemy jednak powiedzieć że mamy trzy rodzaje wędzisk- lekkie, średnie i ciężkie. Lekkich wędzisk używamy do połowu pstrągów, średnich szczupaków, sandaczy, boleni i rekordowych okoni. Średnich do połowu większych okazów a ciężkich do sumów oraz do połowów morskich.Łowiąc z brzegu wędzisko może być o długości od 2m do 3,6 m (dłuższy kij ułatwia nam lepsze prowadzenie przynęty pośrod roślinnosci oraz innych przeszkód).

Kołowrotek o stałej szpuli z zapasem żyłki 100 m o grubości 0,22 do 0,30, czym ciensza żyłka tym płynniejsze i celniejsze rzuty.

Przynęta na jaką będziemy łowić zależy od upodobania wędkarza, są blachy wahadłowe, obrotowe, wszelkiego rodzaju woblery imitujące żaby, rybki, chrabąszcze, jest też szeroka gama twisterów, ripplerow.

Łowiąc metodą spiningową należy unikać rzutow długich, nadmiernie wyciągnięta żyłka nie tworzy bowiem sztywnego układu co utrudnia właściwe zacięcie. Najlepsze są rzuty średnie (kilku i kilkunastometrowe), częste i celne dające gwarancję dobrego przeczesania wody i możliwośc dobrego zacięcia ryby. Manewrowanie przynętą, podciąganie, zwalnianie i przyśpieszanie a rownież opuszczanie i pozostawianie przynęty przez moment na dnie może szybciej sprowokować drapieżnika do ataku, bardzo często szczupaki atakują przy unoszeniu przynęty z dna.Prowadzenie przynęty powinno być niezbyt szybkie na głębokości około 50 cm od dna. Powinniśmy unosić i opuszczać co upodobni ją do zranionej lub chorej rybki. Przynętę musimy prowadzić do samego końca gdyż szczupak może zaatakować w momencie wyciągnięcia zestawu z wody co kilkukrotnie i mi się zdarzyło. Łowiąc szczupaka pamiętajmy że nie należy on do ryb płochliwych, potrafi nieruchomo czaić się w swojej kryjówce do ostatniej chwili uciekając dosłownie spod nóg brodzącego wędkarza. Dlatego starajmy się obrzucać jak najdokładniej miejsca w ktorych może przebywac drapieżnik, powtarzając rzuty i krzyżując je. Nie zniechęcajmy się gdy na jednym wybranym przez nas stanowisku nie mamy żadnego brania, trzeba wtedy zmienić przynętę i popróbowac dalej, jeżeli to nie daje żadnych rezultatow zmieniamy miejsce i próbujemy dalej. Częsta zmiana miejsca i przynęty daje większe prawdopodobieństwo natrafienia na stanowisko drapieżnika.W jeziorach najlepsze wyniki daje spiningowanie z łodzi gdyż tylko wtedy jesteśmy w stanie obrzucić wszystkie przypuszczalne miejsca pobytu ryby. Rzucając z otwartej wody w kierunku przybrzeżnych skupisk roślinności staramy się tak kierować przrynetę, by padała nie bliżej niż około metra od roślin starając się wyciągnąć zdobycz z kryjówki.

---

zapraszam chomik-wszystkoowedkarstwie.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

SZCZUPAK pierwsze łowy

Szczupak pierwsze łowy

Autorem artykułu jest Damian Gierka


Szczupak to jedna z najpiekniejszych ryb jakie maiłem przyjemnośc złapać ,jest to ryba trudna w holu ale na brzegu nie można oderwać wzroku od niej

Wędkarstwo-wyprawa na szczupaka

Mimo że szczupaka można złapać prawie na całej kuli ziemskiej liczebność tego gatunku gwałtownie spada. Przyczyną tego jest ograniczona możliwość rozrodu: brudne wody niszczą jego naturalne tarliska, wędkarze którzy nie przestrzegają warunków okresu ochronnego i wymiaru. Jest to ryba wrażliwa na coraz częstsze pogorszenie jakości wód. W zbiornikach szczupak zagraża innym gatunkom z powodu zjadania narybku, dlatego wędkarze traktują go czasami za szkodnika. Dla mnie jest to ryba ceniona waleczna i przepyszna .

Szczupak ubarwienie tej pięknej rybki jest zielone z jasnożółtymi plamami . Waga do trzydziestu kilogramów, długość to ponad półtora metra, ale najczęściej łapiemy o wadze pięć kilogramów i do jednego metra . Jest to ryba drapieżna która żywi się małymi rybkami, żabami nawet rakami

Gdzie: można spotkać w rzekach, jeziorach, stawach najczęściej przy trzcinach i w głębokich miejscach,polecam łapanie z łodzi

Kiedy: po zakończeniu okresu tarłowego czyli w maju, najlepiej wybrać się na ten piękny okaz z samego rana lub pod wieczór. Dobra pora jest też jesienią i z pod lodu można łapać ale to już dla wytrwałych

Na co: żywiec czyli małe rybki najlepiej z danego łowiska na którym się znajdujemy, spinning: błyski, woblery, gumki,ripery,

Wszystkich zachęcam do połowu szczupaka sam hol sprawia tyle przyjemności że chce sie łapać

---

Zachęcam do odwiedzenia mojego blogu

http://wedkarstwo-hobby.blogspot.com/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zakup wędki

Zakup wędki

Autorem artykułu jest Damian Gierka


Zakup nowego wędziska jest czyms fajnym ale trudnym w wyborze.Tyle jest rodzaj że niewiadomo na co się zdecydować?troszeczkę wam pomogę przy zakupie

Tak jak dla młodych i starych wędkarzy zakup nowego wędziska takiego jak spławikowe, gruntowe, spinningowe, bata jest czymś fajnym. Każdy z nas przed zakupem sprawdza ciężar kija wagę wyrzutu i czy dobrze leży w dłoni ale w sklepie nie sprawdzimy jak wędka będzie się zachowywać w czasie holowania naszej ryby.

Musimy zbadać jej elastyczność w następujący sposób: bierzemy wędzisko w dłoń i robimy wymach jakbyśmy zarzucali, patrzymy jak się zatrzyma. Wędki o dużej masie wyrzutu zazwyczaj mają sztywną szczytówkę ale i tak muszą się bujać. Jest jeszcze jeden sposób, szczytówkę wędziska opieramy o sufit pociągając co siebie tak jak podczas holu wtedy patrzymy co się najpierw ugnie jeżeli jest to dolnik to źle świadczy o wyrobie wędziska. Warto sprawdzić w taki sposób kilkanaście kijów przed zakupem i dobrać odpowiedni wedle uznania, dodrze jak na takim wędzisku zamątujemy jeszcze kołowrotek do sprawdzenia wywarzenia.

Nieraz wędkarze przed zakupem swojej wymarzonej wędki sprawdzają w inny sposób, trzymając wędkę w dłoni łapią za szczytówkę i ciągną ku siebie sprawdzając jak się ugnie szczytówka. W taki sposób można łatwo złamać i narazić się na nie przyjemności i dodatkowe koszty i sprawdzamy tylko szczytówkę a nie całe wędzisko.

Mam nadzieję że moja porada pomoże wam przy zakupie wymarzonego wędziska, życzę dobrych i udanych połowów

---

Zapraszam na mój blog http://wendkarstwo-hobby.blogspot.com

Artykuł może być przedrukowany jedynie w niezmienionej postaci i z zachowaniem aktywnych linków

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wędkarstwo metoda drgającej szczytówki

Wędkarstwo metoda drgającej szczytówki

Autorem artykułu jest Damian Gierka


Metoda drgającej szczytówki dla wędkarzy którzy nie łapali w ten sposób jest czymś nowym ale korzysci łapania są oszałamiające

Nie każdy wędkarz wie ale metoda drgającej szczytówki wywodzi się z Wielkiej Brytanii z lat pięćdziesiątych. Do naszego kraju dotarła dopiero w latach osiemdziesiątych. Metoda łapania na drgającą szczytówkę jest bardzo przydatna gdy sprzyjają nam niekorzystne warunki atmosferyczne takie jak na przykład silne wiatry czy obfite ulewy. Stosujemy tę metodę również przy silnych nurtach wodnych lubiąc łapać na środku rzeki. Zauważyłem że wielu wędkarzy stosuje drgającą szczytówkę iż łapanie z gruntu i pikanie sygnalizatora wprowadza ich w obłęd. Wybierając się na ryby zawsze raczej łapiemy na dwie wędki a przy tej metodzie polecam żeby miały ta samą długość ponieważ z mojego doświadczenia wędki wkładamy w specjalne podpórki a szczytówkę mamy nad głowa i trudno było by spoglądać raz wyżej raz niżej. Gdy zaczynamy łapać starajmy się rzucać cały czas w to samo miejsce gdzie mamy zanęcone. Przy dużych prądach zalecane są wędki o dużej masie wyrzutu żeby nam nie ściągało zestawu.

Jest wiele typów wędek stosowanych przy metodzie drgającej szczytówki:

Winkel- Picker: możliwość wymiany szczytówki

Quiver: pojedyncza część szczytowa

Leger: zastosowanie końcówek typu Swing-zwisająca szczytówka Quiver- drgająca szczytówka

Feeder: wymieniane części szczytowe do łowienia na koszyczki zanętowe Light, Medium, Heavy

Wyżej opisana metoda jest bardzo fajna i przydatna w trudnych warunkach

---

Zapraszam również na mój blog http://wedkarstwo-hobby.blogspot.com/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Uwalniacz przynęt spinningowych

Uwalniacz przynęt spinningowych

Autorem artykułu jest Olsen


Uwalniacz przynęt spinningowych. Nie wyobrażam sobie nie mieć go ze sobą podczas wypadów spinningowych. Uratował tyle moich ulubionych przynę, że będę mu wdzięczny do końca swoich wędkarskich dni.

Świetna miejscówka, woda wlecze się nie dając poznać, co ukrywa na dnie. Puszczam wobler pod pas trzcin, czuję, że schodzi głębiej, czuję jego tyrkanie na szczytówce. Nagle jest, zacinam, wędką gnie się w parabolę i….kolejny zaczep. Wabik z serii Executor, w kolorze płoci, został na dnie, kilkanaście złotych polskich również. Tego dnia zerwałem jeszcze kilka Meppsów, straty oceniam na kilkadziesiąt złotych – a przecież mogło do tego nie dojść, gdybym odpowiednio wcześniej wyposażył się w uwalniacz. Następnego dnia bez cienia zastanowienia zamawiam gadżet ze strony importera.
Chciałbym Wam po krótce przedstawić jak to ustrojstwo się prezentuje, w jaki sposób z niego korzystać oraz czego się ustrzegać by wykorzystać jego efektywność w 100%. Zaczynamy od początku. Na rynku na dzień dzisiejszy tylko dwa uwalniacze cieszą się sporym powodzeniem – polski Grom oraz kanadyjski Snagaway . Różnią się innym patentem na uwalnianie przynęty. Grom łapie tylko za krętlik, Snagaway również za wabiki. Mnie do gustu przypadł ten drugi, i to ten chciałem Wam zaprezentować. Zestaw składa się z linki o długości 20 metrów, plastikowej obudowy i szpuli oraz metalowego uwalniacza.
Linkę nawijamy na plastikową szpulę, zabezpieczając odpowiednim węzłem. Szczególnie łowiący z łodzi na głębokich zbiornikach powinni zadbać o to by żyłka była przywiązana do szpuli. Łowiący na rzekach mogą sobie ten zabieg darować.Węzeł łączący element metalowy z linką musi być odpowiednio wytrzymały. Proponuję zastosować popularny węzeł spinningowy 3 końce. Trzyma mocno i pewnie. Element metalowy składa się z dwóch części – gniazda oraz zapadki, pełniącej rolę chwytaka.
Podczas montowania linki na zapadce zwróćcie uwagę by nie przechodziła ona pod gniazdem tylko opierała się na jego krawędziach, w innym przypadku uwalniacz nie będzie mógł zacisnąć się na przynęcie (przy pierwszym montażu strzeliłem taką gafę, jakież było moje zdziwienie dlaczego uwalniacz nie łapie wabika). Nacięcie w kształcie litery U służy do przewlekania żyłki, po to, by znalazła się ona w środku gniazda, dzięki temu możemy zsunąć uwalniacz do miejsca zaczepu. Kąt padania kija to tafli wody około 70-ciu stopni. Czym mniejszy ten kąt tym trudniej będzie uwalniaczowi zsunąć się w dół. Nie bez znaczenia jest również odległość, uwalniacz traci na swojej efektywności w miarę zwiększania się dystansu między wędkarzem a zaczepionym wabikiem. Do 5 metrów odległości, przynęty można uwolnić bez większych problemów, powyżej tej odległości pojawiają się problemy z zsunięciem się uwalniacza po żyłce, zwiększa się kąt między żyłką a wędką, występują większe siły tarcia na żyłce oraz opór wody. Wędkując z łodzi na zbiornikach problem jest jakby ominięty, zawsze możemy podpłynąć pod miejsce zaczepu i spuścić uwalniacz w dół. Na rzekach lub zbiornikach gdzie wędkujemy z brzegu efektywność uwalniacza jest już ograniczona, mimo to nie przekreśla to jego zastosowania w moim wędkowaniu. Zawsze mam go w plecaku i prawie zawsze, choć raz ląduje w wodzie. Jako ciekawostkę dodam, że udało mi się kiedyś odczepić przynętę z …drzewa. Podrzucając woblera pod linię brzegową niefortunnie trafiłem w gałęzie, pozostało rwać lub spróbować zastosować uwalniacz. Trochę podskoków i ciętego języka pod nosem przyniosło skutek, wobler wrócił bez większych uszkodzeń do pudełka. Błędnym jest myślenie, że uwalniacze niszczą przynęty – mnie nie zdarzyło się by w sposób drastyczny naruszyć korpus czy lakier woblera. W przypadku przynęt gumowych uwalniacz może je uszkodzić wtedy, kiedy złapie za wabika, przy złapaniu krętlika - gumę wyciągniemy bez naruszonego korpusu. Z obrotówkami jest podobnie, może dojść do wykrzywienia drutu, na którym jest montowana paletka jednakże w przypadku złapania za krętlik obrotówka jest nienaruszona. Po stokroć wolę odzyskać naruszoną gumę lub wirówkę czy nawet zniszczoną doszczętnie jakąkolwiek przynętę niż zostawiać „złom” w wodzie. Dla przykładu, dany odcinek rzeki odwiedza miesięcznie 100-tu spinningistów, niech każdy z nich zerwie w tym czasie tylko jedną przynętę – zobaczcie ile dziadostwa zostawiamy. O kasie nie wspominając.
Kiedyś stosowałem przypony o mniejszej wytrzymałości niż wytrzymałość linki głównej (jak rwać to przypon lub węzeł). Miałem kilka takich przypadków, że pękał przypon podczas szarpania się z uwalniaczem (uwalniacz łapał wtedy tylko za krętlik). Proponuję stosowanie przyponów o wytrzymałości 7 lub 10 kg , wówczas jest pewność że wabik złapany za krętlik będzie pewnie wyciągnięty na powierzchnię.
To tyle, co chciałbym Wam zaprezentować. W internecie znajdziecie sprzedawcę na Polskę tego wynalazku, produkt oryginalnie zapakowany importowany z USA. Cena nie odstrasza, w moim przypadku zwrócił się podczas jednego wypadu. Nie wyobrażam sobie nie mieć go ze sobą podczas wypadów spinningowych. Człowiek się przyzwyczaja tak samo jak do okularów polaryzacyjnych – to po prostu trzeba mieć w swoim arsenale.

---

Ryba Życia

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dorsz

Dorsz

Autorem artykułu jest Olsen


Dorsz, drapieżnik z rodziny dorszowatych - jedna z najpopularniejszych ryb Bałtyku i... naszych stołów. Poławiany przez rybaków i coraz chętniej przez wędkarzy.


Dorsz (Gadus morrhua) - odmiana bałtycka (Gadus morrhua callarias) zwany inaczej pomuchlą lub wątłuszem. Ryba z rodziny dorszowatych (zaliczamy do niej m.in. słodkowodnego miętusa). Dorsz ma duże znaczenie gospodarcze. Zamieszkuje wody Oceanów Atlantyckiego i Spokojnego oraz mórz północnej Europy.
Dorsz jest drapieżnikiem, jego głównym pożywieniem są ryby i bezkręgowce. Bardzo powszechny jest kanibalizm wśród dorszy - celują w tym zwłaszcza większe osobniki, które bardzo chętnie pożerają swoich kuzynów. W skutecznym zdobywaniu pożywienia pomaga dorszowi budowa ciała - wrzecionowata - która charakteryzuje dobrych i zwinnych pływaków. Duży, silnie zbudowany i uzębiony pysk pozwala bez trudu chwytać potencjalną zdobycz i praktycznie uniemożliwia jej ucieczkę. Dodatkowo dobrze rozwinięty wąsik na podbródku ułatwia przeczesywanie dna w poszukiwaniu i odnajdywaniu pokarmu.
Dorsz rośnie przez całe życie i potrafi osiągnąć nawet 1,5 metra. Żyje do 20 lat. Szybkość wzrostu zależy od temperatury wody i przede wszystkim od dostępności pokarmu. Jest rybą stadną i to też ułatwia mu polowanie na inne ryby. Ubarwiony bardzo różnie, od marmurkowego, przez oliwkowe do brązowo-białego. Linia boczna i brzuch są zwykle białe.
Dorsz jest rybą bardzo płodną, jeden osobnik składa do 9 mln ziaren ikry. Najlepsza temperatura wody podczas tarła to 5-7 stopni. Młode osobniki przebywają głównie na płytszych wodach, później wolą otwarte morze. Dorsz jest gatunkiem, który znosi różny stopień zasolenia wody. Są jednak wody w Bałtyku (np. Zatoka Botnicka), w których ze względu na zbyt niskie zasolenie dorsz praktycznie nie występuje.
Z punktu widzenia wędkarskiego dorsz jest rybą bardzo popularną. Połowy wędkarskie opierają się głównie na nim i na śledziu. Turystyczne wędkarstwo morskie rozwija się w dużym tempie. W ostatnich latach powstało wiele firm, które oferują połowy na wędkę z kutrów. Bardzo wielu wędkarzy z całego kraju przyjeżdża nad morze właśnie w tym celu. Najlepszymi przynętami są tzw. pilkery, które imitują nieduże ryby (śledzie, szproty lub tobiasze). Dodatkowo używa się przywieszek, najczęściej gumowych imitacji pijawek lub drobnych skorupiaków. Łowi się przeważnie na głębokości od 15 do 100 metrów, rzadko głębiej. Dobowy limit połowu dorsza to 7 szt., a jego wymiar ochronny wynosi 38cm.
Dorsz jest również wyśmienitą rybą kulinarną. Jego białe mięso jest ogólnie znanym przysmakiem. Doskonale nadaje się do smażenia i wędzenia.

---

Ryba Życia

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wyprawa na okazałe wegorze

Wyprawa na okazałe węgorze

Autorem artykułu jest REX


Duże węgorze łowi się stosunkowo rzadko i mimo, iż nie zawsze wędkarze zdają sobie sprawę z ich obecności, ryby te zasiedlają większość naszych wód.

Najczęściej łowi się je w wodach stojących. Niezależnie jednak od tego, w jakim rodzaju akwenu węgorze występują, najpewniej czują się w sąsiedztwie wszelkiego rodzaju struktur, zapewniających im bezpieczeństwo. Dlatego najchętniej trzymają się blisko wysepek, podwodnych głazów, kęp wodorostów, podmokłych brzegów i zatopionych drzew. Zagrzebują się w miękkim mule, drobnym żwirze lub piasku.

Większość dużych węgorzy łowi się w okresie od czerwca do września, zwykle od zmierzchu do północy oraz przez godzinę przed wschodem słońca. Pojedyncze okazy biorą również na martwą rybkę przeznaczoną dla szczupaków. Brania węgorzy następują w prawie każdych warunkach pogodowych – od dni upalnych i wilgotnych z całkowitym zachmurzeniem po chłodne, nawet z nocnymi przymrozkami i czystym niebem. Niezależnie jednak od pogody, temperatura wody, pozwalająca węgorzom na aktywne żerowanie oscyluje w granicach 10-18 stopni C.

Od dawna wiadomo, że jeśli niebo jest całkowicie zachmurzone, a widoczność pod wodą ograniczona, węgorze poszukują pożywienia na dnie. Gdy niebo jest czyste, zwłaszcza podczas pełni księżyca często udają się w środkowe warstwy toni, a nawet tuż pod powierzchnię akwenu. Wypatrują wówczas drobnicę doskonale widoczną na tle jasnego nieba.

Duże węgorze to wyjątkowo waleczni przeciwnicy. Dlatego nie można sobie pozwolić na jakikolwiek słaby punkt w wyposażeniu – wędzisko karpiowe lub szczupakowe, przypon stalowy, haczyki 2-10 z oczkiem.

Skuteczne przynęty najczęściej stosowane na duże węgorze to rosówki, czerwone robaki oraz filety z ryb. Duże węgorze są niezwykle ostrożne i porzucają przynętę, gdy tylko poczują najlżejszy opór. Z tego względu zarówno zestawy, jak i wskaźniki brań powinny umożliwić biorącemu węgorzowi swobodne wybieranie żyłki i uniesienie przynęty.

Gdy uda ci się zaciąć węgorza, nie śpiesz się. Najpierw spróbuj ocenić wielkość swej zdobyczy, po czym opuszczając wędkę zacznij spokojnie zwijać żyłkę. Rozpocznij „pompowanie”: ponownie unieś kij i znowu zwijaj żyłkę. Powtarzaj te czynności do chwili, gdy węgorz znajdzie się blisko brzegu. Duże węgorze często wykonują w tym czasie gwałtowne zrywy, próbując dotrzeć do najbliższej kryjówki. Nie można sobie pozwolić na najmniejsze poluzowanie żyłki – gdy węgorzowi uda się znaleźć w zaczepach, stara się on owinąć ogonem np. wokół zatopionej gałęzi, co w praktyce oznacza utratę ryby.

Przetrzymuj węgorza w podbieraku nawet podczas wyjmowania haczyka – węgorze są mistrzami ucieczki. Wszystkie złowione węgorze traktuj z jak największą ostrożnością. Odhaczaj je tak, by najmniej ucierpiały i jeśli możesz – zwracaj im wolność.

---

http://rex-taakaryba.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Niezwykłe wyzwanie - Duży Lescz

Niezwykłe wyzwanie - duży leszcz

Autorem artykułu jest RaFiKoS


Artykuł jest o dużych leszczach. Opisuje na jaki sprzęt łowić te ryby oraz przynęty i zanęty, jakie stosować. Bardzo chcę przekazać te informacje innym, bo może chcą taką techniką łowić jeszcze w tym sezonie :-)

Być może wielkie leszcze nie są najbardziej walecznymi przeciwnikami, ale ich niezwykła wybredność i ostrożność sprawiają, że tylko wyjątkowo stają się zdobyczą przeciętnego wędkarza. Średniaki ważące przeciętnie poniżej 2kg tworzą często liczne stada i dlatego złowienie nawet kilkunastu nie sprawia kłopotu. Prawdziwe okazy, brunatne giganty, gromadzą się w małe stadka i są wyjatkowo trudne do złowienia.

Wybór akwenu

Choć jest kilka rzek kryjących w swoich odmętach potężne leszcze, to niewątpliwie najlepszymi łowiskami prawdziwych okazów są wody stojące. Duże jeziora i stawy, zbiorniki zaporowe i pożwirowe wyrobiska to najczęściej najlepsze leszczowe miejsca. Prawie każda woda znana z licznych stad leszczy, złożonych z osobników o przeciętnej masie nie przekraczającej 1kg raczej nie kryje w sobie sztuk ważących ponad 3kg. Jeśli więc twoim celem są prawdziwe okazy, powinieneś raczej poszukać łowiska znanego z medalowych sztuk. Gdy złowiono tam tylko kilka wielkich sztuk, nie zniechęcaj się, duże leszcze bardzo rzadko bywają łowione przypadkowo.

Wybór łowiska

Jeśli już znajdziesz wodę, w której żyją medalowe leszcze, wczesnym świtem wybierz się na rekonesans. Wypatrzysz leszcze buszujące tuż pod powierzchnia wody. Zapamiętaj wszystkie chlapnięcia i bąbelki. Swoje łowisko możesz umieścić w dowolnym miejscu takiej leszczowej autostrady. Najlepszym sposobem wyboru łowiska jest sondowanie dna, gdyż na niektórych wodach trudno dostrzec ślady żerowania leszczy. Zabieg ten najlepiej przeprowadzać z łodzi, a jeśli to niemożliwe, należy możliwie dokładnie zrobić to z brzegu. Sondując dno, zwracaj uwagę na wszystko, co może przyciągać leszcze, jak np. podwodne uskoki, przeszkody i głębokie doły. Właśnie w takich miejscach rozpocznij wędkowanie. Wybieraj miejsce usytuowane jak najbliżej brzegu, w którego kierunku wieje wiatr. Zdecydowana większość dużych leszczy łowiona jest w odległości co najmniej 25m od brzegu. Latem i wczesną jesienią duże leszcze są aktywne głównie w porze nocnej i wypływają na żer kilka razy między zmierzchem i świtem. Z nastaniem późnej jesieni przestawiają się na żerowanie w ciągu dnia. W tym czasie najlepsze efekty osiąga się wędkując od wczesnego poranka do południa.

Przynęty i zanęty

Najskuteczniejszymi przynętami na duże leszcze są: białe robaki, poczwarki much, czerwone robaki, rosówki i kukurydza, choć niekoniecznie w takiej własnie kolejności, bo leszcze z różnych łowisk miewaja różne gusta. Zanim rozpoczniesz moczenie kija, przez co najmniej kilka dni zanęcaj swoje łowisko małymi ilościami planowanej przynęty. Regułą jest stosowanie dwóch zanęt. Pierwsza z nich ma za zadanie zatrzymać ryby na łowisku, zaś druga to po prostu próbki przynęty. Dobry zestaw zanętowy mogą stanowić: poczwarki jako główna zanęta zatrzymująca, i jedna lub dwie garści białych robaków, na które później będziesz łowił. Inne kombinacje to: słodka kukurydza i rosówki; zanęta denna i chleb; czerwone i białe robaki. Wielu wędkarzy do głównej zanęty zatrzymującej dodaje drugą np. parzone konopie, ryż czy pszenicę. Trudno określić, jaką ilość zanęty należy wrzucać, ponieważ zależy to od łowiska. Pół litra białych robaków, dwie puszki kukurydzy, 1,5-2kg suchej zanęty dennej można uważać za minimum. Maksymalna ilość powinna być najwyżej dwukrotnie większa. Warto zanęcać każdego dnia o stałej porze, najlepiej o godzinie, o której zamierzasz później rozpocząć nocne łowienie. Zanętę należy każdorazowo umieszczać w tym samym miejscu. Rada: leszcze lubią czosnek. Zamiast dodawać do zanęty zapachu firmowego, wyciśnij sok z kilku ząbków czosnku (przed użyciem rozcieńcz go wodą) - naturalnie jest najlepsze.

Sprzęt i technika

Wybór wędziska jest kwestią indywidualnych upodobań każdego wędkarza. Do łowienia dużych leszczy warto jednak zastosować sztywny kij zaopatrzony w miękką szczytówkę. Sztywność wędziska ułatwi precyzyjne zarzucanie na dużą odległość i skuteczne zacięcie mimo długiej żyłki. Na kołowrotek o stałej szpuli powinieneś nawinąć żyłkę o wytrzymałości 1,8kg. Przypon powinien mieć wytrzymałość 1,6kg. Do łowienia na białe i czerwone robaki lub poczwarki nalepszy będzie haczyk nr.14. Jeśli leszcze stana się bardziej ostrożne, powinieneś użyć mniejszych rozmiarów. Haczyk nr.12 i większe sa dobre do łowienia na chleb, kukurydzę czy rosówki. Do łowienia dużych leszczy doskonale też będzie się nadawał zestaw paternoster, zwłaszcza jeśli ołowianą bombkę zastąpisz koszyczkiem zanętowym. Aby nie przeoczyć żadnego brania, powinieneś użyć wypróbowanych dźwiękowych i świetlnych sygnalizatorów brań. Pamiętaj, że sygnalizator musi być delikatny, bo najlżejszy opór może spłoszyć leszcza. Branie dużego leszcza jest delikatne, a sygnalizuje go zwykle powolne unoszenie się założonego na żyłkę sygnalizatora. Powinieneś zacinać, gdy uniesie się on 13-15cm. Zbyt krótki przypon, stosowany przy tej metodzie, może spowodować, iż ryby będą wypluwały przynętę. Zaplanuj swoja wyprawę tak, aby nad wodą znaleść się na godzinę przed zmrokiem. Pozwoli ci to wrzucić zanętę, przygotować zestaw i spokojnie rozstawić stanowisko. Przed zapadnięceim zmroku spróbuj kilkakrotnie zarzucić zestaw w zanęcone miejsce. W ten sposób nabierzesz wprawy i łatwo powtórzysz to w ciemności. Postaraj się zapamiętać położenie drzew lub słupów na przeciwległym brzegu. Ich sylwetki pomogą ci celnie zarzucać po zmroku.

Mam nadzieję, że pomogłem tym artykułem zebrać wszystkie wiadomości dla wędkarzy lubiących łowić leszcze, i że spróbują tej metody nad wodą.

Pozdrawiam

---

RaFiKoS

Zapraszam wszystkich na mojego bloga http://rafik-wszystkoorybach.blogspot.com

Mój 2 NOWY BLOG http://rafal-wszystkoozarobku.blogspot.com - również zapraszam :-) , a zainteresowanych proszę o rejestrację :-)

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Łowienie na wolną żyłke

Łowienie na wolną żyłkę

Autorem artykułu jest RaFiKoS


Artykuł opisuje metodę połowu na wolną żyłkę w rzekach i nie tylko, mówi o tym, na jakie przynęty łowić, jakie gatunki i jak podchodzić do ryb. Mam nadzieję, że z mojego artykułu skorzystają również inni i nad wodą będą mogli stosować tę metodę połowu ryb, szczególnie w małych rzekach.

Łowienie na wolną żyłkę to metoda, w której na żyłce jest tylko haczyk z przynętą. Zwykle oznacza to zarzucanie na niewielką odległość, bowiem jedynym obciążeniem jest właśnie haczyk z przynętą. Ale nie należy uważać tego za utrudnienie, ponieważ przy brzegu można doskonale połowić, gdyż w tej strefie najczęściej znajdują się naturalne żerowiska i kryjówki ryb.

Korzyści z wolnej żyłki

Łowienie na wolną żyłkę ma przewagę nad innymi popularniejszymi stosowanymi metodami połowu jak - łowienie z koszyczkiem zanętowym, ze spławikiem, albo z elektronicznym wskaźnikiem brań. Pierwszą i chyba najważniejszą zaletą tej metody jest to, że na żyłce w pobliżu haczyka nie ma niczego co mogłoby wzbudzać podejżliwość ryb i w czasie brania stawiać jakikolwiek nienaturalny opór. Dzięki temu ryby biorą przynętę zdecydowanie i pewnie. Po drugie, brak dodatkowych elementów na żyłce znacznie ułatwia łowienie wśród wodorostów i innych podwodnych przeszkód. Nie ma obciążenia, spławika ani koszyczka zanętowego, które mogłyby utknąć w zaczepach i doprowadzić do utraty ryby. Dzięki temu unika się stresującej dla wędkarza sytuacji - kiedy zmęczona holem ryba tuż przed wprowadzeniem do podbieraka ostatnim szarpnieciem zawiesza spławik albo koszyczek zanętowy na jednym wystającym nad wodę patyku. Po trzecie, sprzęt nie musi być ciężki. Gdy łowisz z większej odległości, z dużym obciążeniem, spławikiem lub koszyczkiem zanętowym, wędzisko i żyłka muszą być na tyle mocne, by wytrzymać przy zarzucaniu. Podczas łowienia na wolną żyłkę, kij może być delikatny, a żyłka cienka, oczywiście bez przesady, nie warto zrywać zestawu za zestawem. Po czwarte, zbędne są wielkie ilości sprzętu, wystarczy wędka, przynęta, podbierak, kilka zapasowych haczyków, szczypczyki, i podpórka pod wędzisko. Dzięki temu nie musisz siedzieć w jednym miejscu, mozesz przemieszczać się z jednego miejsca na drugie, i tym samym zwiększyc szansę na spotkanie z rybą. Po piąte i ostatnie, możesz bezgłośnie zarzucać zestaw i nie płoszyć ryb.

Ostrożnie, i cicho

Ostrożność i maskowanie się są niezmiernie istotne w każdym rodzaju polowania, ale w przypadku łowienia na wolna żyłkę jest to szczególnie ważne, ponieważ znajdujesz się blisko swej zdobyczy i często do niej podchodzisz. Pamiętaj: jeżeli widzisz rybę to możesz byc pewien, że i ona widzi ciebie! Wkładaj szarobrązową odzież, stąpaj ostrożnie i nie pokazuj się na tle nieba. Spróbuj łowić późnym wieczorem lub wczesnym rankiem - kiedy jesteś najmniej widoczny.

Gatunki Ryb

Łowienie na wolną żyłkę jest znakomita metodą, w ten sposób mozna złowić wszystie gatunki ryb.

Karp - wielu znanych specjalistów w łowieniu karpi uważało ten sposób za najlepszy! Dopiero w latach 80. zaczęto używać dużych ciężarków i zestawów włosowych, a wraz z nimi ciężkiego sprzętu. W kilka lat liczba łowców karpi wzrosła 10-krotnie i łowiska "zawędkarzyły się". Pierwszą reakcją ryb była ucieczka jak najdalej od tłumów, od tamtej pory ciągłe obławianie okolic podwodnych górek i wypłyceń ciężkim sprzętem spowodowało, że w wielu wodach najspokojniejsze miejsca, w których karpie szukaja schronienia znajdują sie tuż przy brzegu. I właśnie tutaj wędkarz łowiący na wolną zyłkę może odnieść sukces - zarówno łowiąc na przynety pływające (np. skórki chleba, lub herbatniki dla psów), gdy karpie żerują prz powierzchni, jak i na przynęty tonące (np. kulki proteinowe, ciasta lub ziarna), gdy karpie pływaja przy dnie.

Kleń i Brzana - to gatunki, ktore znakomicie łowi się na wolna żyłkę. W czasie niskiego stanu wody nie ma lepszej metody. Płytkie, czyste łowiskowymaga bowiem szczególnie ostrożnego podchodzenia, cichego podania przynęty i delikatnego zestawu nie wzbudzającego podejrzeń ryb. Wielu wędkarzy może zadziwić to, jak śmiało klenie biorąna pływające przynęty - skórka z chleba jest najlepszą pływajacą przynętą, warto spróbować też herbatników dla psów, jedną z najlepszych letnich przynęt na klenia jest duży, czarny nagi ślimak ( najlepszym sposobem wykorzystania go łowienie na wolną żyłkę). Na początku należy trzymać się z daleko od kleni, nie wolno sie śpieszyć ponieważ klenie są bardzo płochliwe. Gdy już znajdziesz sie w miejscu , z którego będziesz widział klenie to wybierz większego i podrzuć mu przynetę pod pysk. Najczęściej po złowieniu jednego klenia pozostałe uciekną, wtedy rzuć trochę zanęty i przenieś się w inne miejsce i zanim złowisz tam następnego klenia to stado może już być w poprzednim miejscu gdzie rzuciłeś zanętę. Co ważne, nie jest to tylko metoda na lato i często sprawdza się także w zimie - zwłaszcza w bezwietrzne i słoneczne dni.

Jedną z najbardziej emocjonujących wersji łowienia na wolna żyłkę jest polowanie na brzany. Załóż na haczyk kawałek mielonki albo sera żółtego i zarzuć w górę rzeki w korytarz pomiedzy wodorostami lub w miejsce, gdzie nurt jest spokojny, a dno pokrywa żwir. Chwyć opuszkami palców żyłkę między przelotkami, bo brania mogą być ledwo wyczuwalne, najczęściej jednak są to tak zdecydowane szarpnięcia, że trudno je przegapić.

Wzdręgi - tradycyjnie najlepszą metodą na wzdręgi jest łowienie na wolną żyłkę w letni wieczór tuż przy brzegu. Jako przynęta dobrze sprawdzaja się kawałki chleba, ale warto spróbować skusić wzdręgi herbatnikami dla psów - czasami przynosi to świetne efekty.

Wyczuwanie brań

Niektórzy wędkarze nie chcą łowić na wolna żyłkę, obawiając się, że nie wyczują brania. Nie ma żadnego spławika, ani też obciażenia - skąd więc wiadomo, czy ryba już wzięła przynętę i co sie dzieje na koncu żyłki? Bez obaw - przy wolnej żyłce brania są tak dynamiczne i wyraźne (zwłaszcza kleni i brzan), że nie można ich przegapić. Gdy łowisz na przynęty pływające na powierzchni to dokładnie widzisz, czy ryba bierze czy nie, dlatego żadne wskaźniki nie są potrzebne. Jeśli łowisz tonącymi przynętami w spokojnej wodzie, oprzyj wedkę na podpórce umożliwiającej swobodne przesuwanie się żyłki, a na żyłce między dolnikiem wędziska a pierwszą przelotką zamocuj kapsel (w nocy z folią odblaskową). Kiedy masz tak przygotowany zestaw, możesz spokojnie czekać na branie, a w bezwietrzne dni wystarczy obserwować ruch żyłki między powierzchnią wody a wedką.

Życzę dużej ilości brań i dużych okazów ;-) .. Pozdrawiam

---

RaFiKoS

Zapraszam wszystkich na mojego bloga http://rafik-wszystkoorybach.blogspot.com

Mój 2 NOWY BLOG http://rafal-wszystkoozarobku.blogspot.com - również zapraszam :-) , a zainteresowanych proszę o rejestrację :-)

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Błystka - Okoniowa przynęta

Błystka - okoniowa przynęta

Autorem artykułu jest RaFiKoS


Ten artykuł jest na temat łowienia okoni na przynęty szuczne. Kiedy łowić, na jaki sprzęt, jakie błystki... Na pewno przyda się to wielu łowcom okoni, a także początkującym osobom.

Każdemu wędkarzowi, który często wybiera się ze spiningowym sprzętem na szczupaki zdarzyło się złowić dużego okonia. Okazuje się jednak, że na tradycyjne błystki można mieć wspaniałe rezultaty w łowieniu okoni.

Kiedy i gdzie

Polujący okoń wyszukuje swoją zdobycz przede wszystkim wzrokiem, toteż przejrzystość wody jest ważnym czynnikiem wpływającym na skuteczność różnych metod łowienia. Kiedy woda jest mętna, na przykład wskutek zakwitu glonów, bardziej przydatne stają się przynęty naturalne - rosówka lub martwa rybka, które okoń może znaleść za pomocą węchu. Na początku sezonu okonie rozpraszają się wzdłuż brzegów zbiorników wodnych. W miesiącach letnich przybrzeżna strefa staje się schronieniem milionów młodziutkich okonków i płoci, które są podstawą diety dużych, dorosłych sztuk. Duże okonie, podobnie jak inne gatunki ryb, latem są najbardziej aktywne o świcie. Mają wystarczająco dużo światła, by polować, a jednocześnie nie są oślepiane przez zbyt ostre słońce. Często można je zobaczyć podczas żerowania wśród stad narybku lub kiedy ścigają kilkucentymetrowe płocie i okonie. Podczas polowania okoni prześladowane przez nie ryby, usiłując uciec, wyskakują nad powierzchnię wody. Wędkarz uzbrojony w lekki spining może osiągnąć pełnię szczęścia, obrzucając wodę przy brzegu małą błystką. Największą szansę złowienia wielkiej sztuki mamy jesienią. Wraz ze spadkiem temperatury duże ryby zbieraja się w stada i stopniowo kierują na głębsze wody. W tym okresie okonie są głodne, aktywne i agresywane, co jest spowodowane zagęszczeniem dużych ryb na zaskakująco małym obszarze. Z nadejściem zimy okonie stają się mniej aktywne i stopniowo przenoszą się na głębsze wody, gdzie można je znaleść w czasie najzimniejszych miesięcy. W tym okresie nie są zdolne do ścigania szybko prowadzących przynęt, dlatego przy próbie połowu musimy stosować wabiki dające sie prowadzić bardzo wolno. Na początku października z powodzeniem można łowić okonie na głebokości 4-6m, podczas gdy pod koniec listopada spływaja na głębokość 10m i większą, zależnie od głębokości zbiornika i pogody.

Sprzęt

Łowienie okoni wymaga lekkiego i czułego wędziska. Takiego, by jego szczytówka lekko się uginała przy zwijaniu żyłki podczas prowadzenia przynęty. Zbyt sztywny kij powoduje, że nie możemy poprawnie prowadzić błystki i nie wyczuwamy wszystkich brań. Do łowienia okoni z brzegu idealne jest wędzisko o średniej akcji i ciężarze wyrzutu 15-20g. Jego długość powinna się wahać w granicach 2,70-3m. Do tego kołowrotek ze stałą szpulą dobrany tak, by dobrze równoważył ciężar wedziska. Wybór żyłki uzależniony jest przede wszystkim od łowiska. W miejscach z czystym dnem wystarczy linka o średnicy 0,14-0,16mm, a tam, gdzie na dnie są zaczepy 0,20mm. Należy unikać żyłek bardzo elastycznych, ponieważ utrudniaja one zacięcie ryby, szczególnie kiedy brania są na dużej głębokości.

Wybór błyski

Przy wyborze błystki nie ulegaj złudnemu przekonaniu, że małe przynęty na okonie są lepsze niz duże. Jest to prawdziwe tylko w odniesieniu do małych okoni. Już okaz o wadze kilograma jest zdolny do połykania ryb ważących około 150g, tak więc duże obrotówki i wahadłówki są dla niego bardziej atrakcyjne niż małe. Błystki ważące 10-20g lecą dalej i mocniej pracują niż mniejsze oraz wysyłaja silniejsze drgania, przez co są szybko zauważane przez okonie. Spośród wielu tysięcy wzorów błystek tylko kilka to modele podstawowe. Obrotówki - są idealne do łowienia przy brzegu. Bardzo skuteczne są błystki o czerwonym korpusie i złotej lub srebrnej paletce. Wirująca paletka o jasnej barwie jest doskonale widoczna nawet w niezbyt przejrzystej wodzie, a czerwony kolor korpusu jest bardzo atrakcyjny dla okoni. Jedną z najsuteczniejszych obrotówek jest Reflex ABU, który jest doskonale wyważony i wyposażony w bardzo chwytną kotwiczkę. Jeśli chcesz mieć przynętę inną niż pozostali wędkarze, to przymocuj do kotwiczki kilka piór lub kawałek czerwonej włóczki. To zachęci goniącego błystkę okonia do połknięcia jej, jakby to był ogon uciekajacej rybki. Wahadłówki - są generalnie cięższe od obrotówek i z tego powodu lepiej nadają się do łowienia z łodzi, kiedy przynętę często trzeba prowadzić bardzo głęboko. Powolne zwijanie żyłki utrzymuje wahadłówkę bardzo blisko dna, a jej falujący ruch doskonale wabi zarówno szczupaki jak i okonie. Dwa bardzo skuteczne typy wahadłówek to błyski Toby oraz Atom ABU w kolorach złotym, srebrnym, miedzianym oraz pomalowanych w barwy młodego okonia. Szczególnie atrakcyjną, agresywną pracę nawet przy małej prędkości zwijania mają wahadłówki Atom. Ich dodatkową zaletą jest to, że prowokują okonie do brania także w czasie opadania. Duże okonie często atakują właśnie opadające błystki, a takie brania są mocne i łatwe do zauważenia. Stalowe przypony lub wolframowe plecionki są zalecane, gdy chcemy uchronić się przed obcięciem przynęty przez szczupaki. Przypon wcale nie odstrasza okoni, zwłaszcza tych dużych, gdyż najczęściej atakują one przynętę od tyłu.

Łowienie z łodzi

Łódź nie jest niezbędna do łowienia okoni, zwłaszcza kiedy możemy z brzegu dorzucić do głębokich dołków, lub latem, kiedy okonie są na przybrzeżnych płyciznach. Wiele stanowisk okoniowych łatwiej jest jednak obłowić z łodzi, dlatego tam, gdzie to mozliwe, warto zapolować na pasiaste drapieżniki. Łowienie z łodzi gwarantuje lepsze przeszukanie głębokiej wody oraz skrajów trzcinowisk, z reguły niedostępnych dla wędkarza łowiącego z brzegu. Zaletą spiningowania z łodzi jest maksymalny czas efektywnej pracy przynęty. Podczas łowienia z brzegu przynęta tylko parę sekund znajduje się na głębokiej wodzie i szybko zostaje ściągnięta na przybrzeżną płyciznę. Wiosną i latem jest to korzystne, zwłaszcza gdy okonie podpływają do brzegu za drobnicą. Późnym latem i jesienią okonie są na głębszej wodzie i po kilku metrach prowadzenia błystka wchodzi w strefę płytkiej wody, w której już nie można się spodziewać brań dużych okoni.

Wody na duże okonie:

Duże nizinne rzeki takie jak: Wisła, Odra, oraz dolne biegi Dunajca, Sanu, Bugu oraz Warty. Okonie trzymają się w nich głębokich rynien z dala od brzegu, często jednak robią wypady za drobnicą pod sam brzeg.

Głębokie żwirownie - o zróżnicowanym dnie, gdzie są doły o głębokości ponad 5 metrów i rozległe płycizny z dużą ilością narybku. Medalowe okazy znajdziemy latem na krawędzi stoku głębin, a zimą na głębinach.

Duże jeziora takie jak: Śniardwy, Mamry - okonie z górek często przekraczają wagę 1,5 a nawet 2kg.

Zbiorniki zaporowe mają naprawdę duże okonie tylko na początku, przez pierwsze 10-20 lat po zalaniu.

Życzę udanych połowów na spining i samych dużych ryb :-)

Pozdrawiam

---

RaFiKoS

Zapraszam wszystkich na mojego bloga http://rafik-wszystkoorybach.blogspot.com

Mój 2 NOWY BLOG http://rafal-wszystkoozarobku.blogspot.com - również zapraszam :-) , a zainteresowanych proszę o rejestrację :-)

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wędziska Karpiowe

Wędziska Karpiowe

Autorem artykułu jest RaFiKoS


Mój artykuł jest na temat wędzisk karpiowych. A dokładnie - z jakich materiałów są robione, jakie posiadają cechy, i jak o nie dbać. Mam nadzieję, że pomogę też innym tymi informacjami i będą wiedzieli jaki najlepiej kupić kij karpiowy.

Nie wystarczy po prostu wejść do sklepu i zapłacić za pierwsze wędziska, jakie poda nam sprzedawca. Wiele z wędzisk dostępnych w sklepach wędkarskich przeznaczonych jest do ściśle określonych celów. Właściwy dobór kija znacznie ułatwia samo łowienie i zapewnia dobre wyniki. Jednego wędziska można użyć na ogół do kilku technik wędkowania, ale wędzisko przeznaczone np. do łowienia na pływającą skórkę z chleba różni się znacznie swymi właściwościami od wędziska do łowienia na kulki proteinowe zarzucane na zestawie gruntowym.

Materiały na wędziska

Wędziska do łowienia karpi wytwarza się z włókna szklanego, grafitu lub kompozytu szklano-grafitowego. Grafit jest najlżejszy i najsztywniejszy. Obecnie wędziska karpiowe z grafitu są standardem, jakkolwiek często używa się wędzisk kompozytowych. Ścianki niektórych wędzisk wzbogaca się w substancje nadające im różnych właściwości. Mata węglowa, z której wykonuje się wedkę, może zawierać biegnące wzdłużnie włókna węgliku krzemu lub ułożone na powierzchni gotowego wedziska włókna boronu oraz tytan. Kevlar to syntetyczny, niezwykle wytrzymały materiał, którego włókna wplata sie w matę weglowa lub owija wokół wędziska - zwiększa to odporność wędziska na złamanie.

Trzy cechy

Wędziska karpiowe różnią się po względem zbieżności, mocy, i długości. Właściwości te należy uwzglednić przy zakupie. Zbieżność - może być duża lub nieznaczna. Wędki o małej zbieżności mają miękką akcję paraboliczną i wyginają się w łuk na całej długości. Wędki mocno zbieżne maja akcję szczytową - wygina sie przede wszystkim ich szczytówka na 1/3 długości kija. Buduje się także wędziska o różnych akcjach pośrednich. Moc wędziska - określa się ja za pomocą tzw. testu ugięcia. Mierzy się w tym celu siłę potrzebną do wygięcia szczytówki pod kątem 90 stopni. do dolnika. Im ta siła jest większa, tym kij sztywniejszy. Krzywa ugięcia średnio mocnych wędzisk karpiowych wynosi 0,8 - 0,9 kilograma. Długość - waha się w przedziale 3-3,90m. Wędziska krótkie służą z reguły do łowienia blisko brzegu, wędziskami dłuższymi zarzuca się zestaw na większe odległości.

Jakie wędzisko wybrać?

Wybór kija o odpowiedniej kombinacji cech zalezy od techniki łowienia. Zarzucanie miękkich przynęt np. skórki chleba wymaga wędziska dużo bardziej miękkiego niż kij do łowienia na twarde kulki proteinowe. Miękka akcja wybacza wędkarzowi błędy podczas zarzucania przynęty - dzięki temu przynęty rzadziej spadaja z haczyka. Łowienie z dużej odległości - zwłaszcza na twarde przynęty wymaga mocniejszego kija o akcji szczytowej. Kijami o dużej mocy i akcji szczytowej zarzuca się dokładniej i lepiej się nimi zacina, gdyż mniej energi zużywa się na samo wygięcie kija w łuk. Długim kijem mozna zarzucić na większą odległość niz krótkim i przed zacięciem poderwać więcej żyłki z powierzchni wody. Optymalna długość wędziska karpiowego wynosi 3,90m, ale większość wędkarzy wybiera wędziska krótsze 3,60m. Z jedej strony zapewniaja one kompromis pomiędzy możliwością wykonywania w miarę dalekich rzutów i skutecznym zacinaniem, z drugiej - są wygodne w użyciu. Łowienie z bliska - karp walczy na krótkiej żyłce. Długi odcinek żyłki zapewnia znacznie większy zapas elastyczności i amortyzuje szarpnięcia ryby bez zerwania żyłki. Gdy karp jest blisko brzegu rolę amortyzatora przejmuje wędzisko - najlepiej o niewielkiej wartości krzywej ugięcia i akcji parabolicznej. Długie wędzisko jest niewygodne do łowienia przy brzegu. Do podchodzenia ryb w trudno dostępnych łowiskach idealne jest wedzisko o długości 3m, zaś do łowienia z bliska na wygodnym stanowisku lepiej wybrać wędzisko mierzące 3,3m. Miękkie przynęty najlepiej się zarzuca przy brzegu wędką długości 3-3,3m o krzywej ugięcia 0,7-0,8 kg. Do łowienia na twarde kulki proteinowe z odległości ponad 100 m - przeciwnie, potrzeba wędzisko dłuższe 3,6-3,90m o akcji szczytowej i krzywej ugięcia 1,1 - 1,4 kg.

Dobre uzbrojenie

Odpowiednia liczba przelotek zapobiega m.in. przyklejaniu się żyłki do wędziska przy zarzucaniu. Wędka o długości 3,3-3,6m powinna mieć 9-10 przelotek. Gdy wędzisko poddane jest dużemu obciażeniu, żyłka nie może się załamywać na przelotkach pod ostrym kątem. Jeśli tak sie dzieje to nierzadko pęka. Wielkość kąta zależy od liczby i rozmieszczenia przelotek, na ich rozmieszczenie zaś wpływa akcja wędziska. Np. wędziska o akcji szczytowej wymagaja większej liczby przelotek na szczytówce, gdyż właśnie ona najbardziej się wygina pod obciążeniem. Przelotka może mieć stopkę podwójną lub pojedynczą. W pierwszym wypadku jest mocniejsza i odporna na zginanie. Oznacza to jednak również, że do powierzchni wędziska przylega więcej sztywnych metalowych elementów, co wpływa na jego wygięcie. Rękojeści wędzisk karpiowych mają zwykle długość ok. 75cm i są dzielone. Niektórzy wedkarze wolą uchwyty korkowe, inni - wyglądające bardziej nowocześnie wykonane z pianki syntetycznej. Uchwyt kołowrotka jest najczęsciej skręcany. Zanim jednak rozpoczniemy łowienie powinniśmy się zawsze upewnić czy stopka kołowrotka jest mocno dokręcona.

Odrobina troski

Co najmniej raz w roku po zakonczeniu sezonu wędkarskiego należy umyć wedzisko ciepłą wodą z mydłem. Trzeba też dokładnie wyszorować i osuszyć rękojeść. Na czystym wędzisku można łatwiej wykryć uszkodzenia - należy dokładnie obejrzeć omotki i uzupełnić warstwę lakieru jeśli to będzie konieczne. Powinno się też wymienić przelotki z uszkodzonymi wkładami oraz omotki mocno obluzowane lub popękane. Szczególną uwagę należy zwrócić na miejsca połączeń sekcji wędziska - mogą pojawić się głębokie zarysowania, a w skrajnych wypadkach wzdłużne pęknięcia.Przyczyna tych uszkodzeń są zwykle ziarna piasku, które gdy dostaną się w miejsca połączeń poszczególnych sekcji, bardzo skutecznie niszczą wędzisko. Niestety, tak uszkodzoną wędkę trudno naprawić samemu. Konieczna będzie wizyta u fachowca, ktory go naprawi. Tych kilka prostych zabiegów sprawi, że wędzisko pozwoli holować duże karpie przez wiele sezonów.

Życzę udanych zakupów i rekordowych karpi :-)

Pozdrawiam

---

RaFiKoS

Zapraszam wszystkich na mojego bloga http://rafik-wszystkoorybach.blogspot.com

Mój 2 NOWY BLOG http://rafal-wszystkoozarobku.blogspot.com - również zapraszam :-) , a zainteresowanych proszę o rejestrację :-)

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak skusić Sandacza

Jak skusić sandacza?

Autorem artykułu jest RaFiKoS


Artykuł jest na temat jak łowić sandacze.. A dokładnie w jakich miejscach, na jaki sprzęt i przynęty.. Mam nadzieję, że ktoś skorzysta z tego i będzie łowił te piękne i trudne do złowienia ryby :-) ..

Sandacze - podobnie jak inne ryby - miewają okresy bardzo aktywnego żerowania, ale też czasami nie dają się sprowokować żadną przynętą. W porze aktywności tych drapieżników można je łowić praktycznie przez cały sezon sandaczowy - od początku czerwca do grudnia, gdy temperatury mogą spadać poniżej zera. Sandacze i ich łowcy najbardziej lubią spokojne, wilgotne dni z zachmurzonym niebem. Niesamowite, opalizujące oczy sandacza przystosowane są do polowania w bardzo słabym świetle. W zmąconej wodzie sandacze mogą polować przez cały dzień, lecz gdy toń jest przejrzysta wolą szukać zdobyczy o świcie, a także o zmierzchu i w nocy.

Dobre miejsce

Najlepiej szukać sandaczy nad twardym dnem pokrytym kamieniami, żwirem lub piaskiem. Drapieżniki te wykorzystują na schronienia różnorodne podwodne obiekty w postaci: zatopionych pni, korzeni, drzew, głazów itp. Czyhają za nimi na przepływające ofiary oraz chronią się przed nurtem. W zaczepach często łowi się bardzo duże okazy. W rzekach charakterystycznymi miejscami, w których sandacze lubią przebywać są kamieniste główki (ostrogi). Latem zajmują stanowiska po stronie napływowej, jesienią spotyka się je u szczytu, a pod koniec roku należy ich szukać po zapływowej stronie główki.

Kije, kołowrotki i żyłki

Kije - do łowienia sandaczy z gruntu na przynęty naturalne można z powodzeniem wykorzystać wędzisko karpiowe o długości 3,3-3,6m o akcji pośredniej i krzywej ugięcia około 0,7kg. Dobre jest również wędzisko szczupakowe o podobnej długości i mocy. Pośrednia akcja jest niezbędna, by miękko wyrzucić dość ciężki zestaw gruntowy bez ryzyka przeciążenia kija. Po zacięciu sandacz stara się znaleść schronienie w zaczepach lub zejść do dna. Jeśli jednak uda się go stamtąd wyrwać, stawia mniejszy opór niż w początkowej fazie holu. Sandaczom łowionym w rzekach dodatkowo pomaga nurt w ucieczce, przez co holowanie jest znacznie trudniejsze i trwa zwykle o wiele dłużej. Łowienie sandaczy na przynęty sztuczne wymaga, rzecz jasna, wędziska spiningowego. Powinno ono mieć akcję szczytową i być odpowiednio mocne. Po pierwsze - przynęty spiningowe są lżejsze niż zestawy z przynętą naturalną, wymagają zatem wyrzucenia szczytówką o dużym przyśpieszeniu, by doleciec na potrzebną odległość. Po drugie - sandacz ma twardy pysk. Skoro zacięcie następuje odruchowo, gdy tylko pochwyci przynętę, szansa na wyrwanie przynęty sztucznej z jego pyska jest większa niz przynęty naturalnej na zestawie gruntowym. Żyłki - na łowiska wolne od zaczepów wystarczy żyłka o wytrzymałości około 4kg. Dno niektórych łowisk pokryte jest jednak ostrymi kamieniami bądź spotyka się na nim kolonie małży. Zmusza to do użycia grubszej żyłki o wytrzymałości około 5kg, mniej narażonej na przetarcie. Lepiej tez w takich warunkach utrzymywać jak najdłuższy odcinek żyłki nad dnem. Bardzo przydatne w spiningu są plecionki i coraz częściej używane linki kompozytowe - mają one niemal zerową rozciągliwość, dzięki czemu umożliwiają skuteczne zacinanie nawet z dużej odległości. Drugą zaletą jest to, że przy takiej samej średnicy plecionki i linki mają o wiele wyższą wytrzymałość. Niestety, nie pozwalają na "odstrzelenie" przynęty wbitej w zaczep, wywołują większe przeciążenia kija oraz wymagają specjalnych węzłów. Do łowienia sandaczy nie zaleca się przyponów stalowych. Jedynym uzasadnieniem ich obecności w zestawie może być możliwość pochwycenia przynęty przez szczupaka. Kołowrotki - do metody gruntowej idealny jest kołowrotek typu baitrunner o stałej szpuli. Pozwala on rybie łatwo wysnuwać ze szpuli żyłkę bez konieczności pozostawienia otwartego kabłąka - przed zacięciem wystarczy minimalny ruch korbki, by włączyc hamulec. Do tej metody, podobnie jak i do spiningu, dobry jest również kołowrotek z tzw. hamulcem walki, umożliwiający szybkie reagowanie na gwałtowne odjazdy dużego sandacza.

Przynęty

Sandacze można łowić zarówno na przynęty naturalne , jak i sztuczne. Z tych pierwszych najbardziej popularne są martwa oraz żywa rybka. Martwa rybka - stosowana jest od lat. Jest bardzo skuteczna, chociaż przy silnej presji wędkarskiej czasami lepszy okazuje się żywiec. W odróżnieniu od szczupaków, sandacze nie są smakoszami martwych przynęt pochodzenia morskiego (np. makreli, śledzi lub sardynek). Dobrze za to biorą np. na kawałek węgorza, martwego małego karasia lub ukleję. Optymalna długość martwej przynęty na sandacza wynosi 8-10cm. Powinno się ją umieszczać za pomocą zestawu gruntowego na dnie. Łowiąc na całą martwą rybkę, należy przekłuć jej pęcherz pławny, by nie unosiła sie nad dno. Na przynętę można używać zarówno rybek świeżych, jak i rozmrożonych. Żywiec - żywą rybkę prezentuje się nad dnem na wysokości 30-60cm. Przynęta nie musi być duża bo na drobnicę łowi się nawet największe osobniki. Zestaw z żywcem najlepiej ulokować niedaleko podwodnej przeszkody w pobliżu ktorej prawdopodobieństwo napotkania sandacza jest największe. Patrolujące łowisko sandacze często odwiedzają stoki podwodnych górek, zatopione pnie, ostrogi itd. Występowanie dużej ilości drobnicy znacznie ułatwia trafienie na żerowiska sandaczy - małe ryby sa ofiarami tych drapieżników, co łatwo mozna zauważyć o zmierzchu. Sandacze gonią drobnicę w kierunku brzegu. Po zauważeniu uciekającej drobnicy warto zarzucić żywca w takim miejscu. Przynęty sztuczne - do tradycyjnych przynęt tego rodzaju należa wahadłówki, obrotówki i woblery prowadzone na głębokości zależnej od warunków łowiska. Nowoczesne to są cykady i bardzo obecnie popularne miękkie przynęty jigowe w nieskończonej liczbie odmian, wielkości i kolorów.

Życzę udanych miejscówek i połowów medalowych sandaczy ..

Pozdrawiam

---

RaFiKoS

Zapraszam wszystkich na mojego bloga http://rafik-wszystkoorybach.blogspot.com

Mój 2 NOWY BLOG http://rafal-wszystkoozarobku.blogspot.com - również zapraszam :-) , a zainteresowanych proszę o rejestrację :-)

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Fasola i groch na karpie i liny

Fasola i groch na karpie i liny ..

Autorem artykułu jest RaFiKoS


Artykuł ten jest na temat dwóch przynęt naturalnych skutecznych na karpia i lina. A dokładnie to jak ugotować, jak nęcić ryby i gdzie kupować.. Mam nadzieję, że komuś się przyda na nie jedną wyprawę na ryby..

Nasiona roślin strączkowych (wszelkie odmiany fasoli i grochu) stanowią doskonałą przynętę nie tylko na karpie i liny, lecz także na inne gatunki ryb jak klenie. Nawet jeśli wprowadzamy je do łowiska w bardzo niewielkich ilościach to możemy liczyć na natychmiastowe efekty. Skuteczność tego rodzaju przynęty wynika częściowo z jej podobieństwa do naturalnego pożywienia karpi. Groch i fasola stosowane jako luźna zanęta, tworzą w wodzie nieduże skupiska, przypominając ślimaki słodkowodne. Są podobnej wielkości, dzięki czemu karpie prawie natychmiast uznają je za pokarm.

Gotowanie fasoli

Przygotowanie przynęty jest bardzo istotne. Nie należy stosować przynęty czy zanęty z suchych ziaren nasion strączkowych. Nierozmiękczona fasola i groch wchłaniają wodę i puchną w żołądku pechowego osobnika. W najlepszym przypadku naraża to rybę na cierpienia a w najgorszym może ją zabić. Przed gotowaniem wszystkie ziarna należy moczyć w zimnej wodzie przez co najmniej 3-4 godziny, następnie przez parę minut gotować we wrzątku, a przez kolejne 5-10 minut na małym ogniu. Bez takiej obróbki niektóre rodzaje fasoli mogą być niebezpieczne nawet dla ludzi. Dotyczy to szczególnie fasoli o nerkowatym kształcie, którą przed gotowaniem powinno się moczyć przez całą noc. Ale uwaga - zbyt długie gotowanie pozbawia fasolę składników odżywczych. Rozgotowane ziarna nie stanowią dla ryb żadnej atrakcji i są zbyt miękkie, by utrzymać się na haczyku.

Zanęcanie i zastosowanie

Wstępne zanęcanie łowiska przed połowem zdecydowanie zwiększy skuteczność roślin strączkowych. Karpie i liny mogą potrzebować czasu, żeby przekonać się, że nowy pokarm jest jadalny, choć najczęściej podobieństwo fasoli i grochu do naturalnego pokarmu sprawia, że ryby od razu się na nie łakomią. W nowym miejscu nie trzeba używać dużej ilości zanęty, ale jeśli przebywa tam więcej innych gatunków ryb to potrzeba więcej pokarmu. Aby przestawić ryby na dowolnie wybrany rodzaj grochu czy fasoli, prawie wszędzie wystarczą małe porcje zanęty. Odmiany fasoli, które warto wypróbować to fasola z czarnym oczkiem, fasolki mung i lima, jasiek, fasola czerwona oraz fasolka szparagowa. Większe odmiany, do ktorych nalezy fasola jasiek, używane pojedynczo lub po kilka sztuk, gorzej sprawdzaja sie na haczyku. Karpie szybko przestaja się nimi interesować, być może ze względu na rozmiar ziaren. Godna polecenia jako przynęta jest również soja. Spośród odmian grochu za najlepszą uznaje się cieciorkę (groch włoski). Praktyka potwierdza tę opinię na ogół ta odmiana jest rzeczywiście bardziej skuteczna niż inne rodzaje nasion roślin strączkowych. Warto wypróbować także ziarna groszku cukrowego, groch gunga oraz groch dun. Najmniejsze ziarna groszku cukrowego skutecznie wabią także inne gatunki ryb niż karpie i liny.

Na zakupy

Obecnie wiele sklepów wędkarskich sprzedaje fasolę i groch, w szczególności te, które specjalizują się w wędkarstwie karpiowym. Główna zaleta tego rodzaju przynęty (szczególnie podczas łowienia karpi) polega na tym, że ryby szybko się do niej przekonują. Na bardziej obleganych łowiskach stanowią doskonałą konkurencję dla kulek proteinowych i innych dużych przynęt. Jedynym prawdziwym minusem fasoli i grochu jest to, że nawet procą trudno je posłać na znaczną odległość. Cieciorka (groch włoski) jest dość twarda i można nią celować nawet w bardziej oddalone miejsca. Jeśli więc zastanawiasz się nad wyborem nowej przynęty na karpie i liny i inne ryby, wypróbuj fasolę lub groch - są niedrogie, ale bardzo skuteczne!

Pozdrawiam

RaFiKoS

Jesień to dobry czas by zapolować na Szczupaka

Jesień to dobry czas by zapolować na szczupaka.

Autorem artykułu jest Lewynsky


Jesień jest dość specyficzną porą roku, jeżeli chodzi o uprawianie wędkarstwa. Wielu miłośników tego sportu tą porą porzuca swoje wędkarskie aspiracje. Główną przyczyną tych zaniechań jest przeważnie pogoda, która niestety nie jest już tak sprzyjająca jak latem.

Jak już kiedyś pisałem, cechą, która w wędkarstwie jest niezwykle pożądana jest wytrwałość, a jesień jest porą, w której zostaje ona bardzo często nagrodzona. Jest to czas, kiedy wielkie ryby gromadzą energię przed nastaniem zimy, a co za tym idzie ruszają na żer. To dobry czas na złapanie ryby życia.

We wrześniu i październiku, kiedy pogoda zaczyna się stabilizować warto jest ustawić się na szczupaka. Ponieważ temperatura wody spada jest to moment kiedy ryba ta zaczyna intensywnie żerować. Nie przechytrzymy jej przy użyciu małych przynęt, gdyż jesienią szczupaki wolą zapolować na coś bardziej konkretnego. Powodem takiego zachowania jest fakt, że aby złapać kilka małych ryb szczupak musi stracić sporo energii, a jak już wspominałem to nie jest dobra pora by energię tracić lecz jak najwięcej jej zmagazynować by przetrwać zimę. Dlatego jeden konkretny posiłek jest o tej porze roku lepszym rozwiązaniem niż kilka mniejszych przekąsek. Pamiętajmy, że wędkarstwo wymaga szczegółowego poznania upodobań i zwyczajów ryb- a to z pewnością przełoży się na efekty.

Na szczupaka możemy polować na dwa sposoby. Jednym z nich jest metoda spinningowa. Polega ona na jak najwierniejszym odwzorowaniu żywej ryby. Przy użyciu twisterów, woblerów, obrotówek, wahadłówek, kopyt i innych imitacji żywej ryby musimy sprawić by szczupak zdecydował się i połknął naszą przynętę. Każdy wędkarz posiada swoje ulubione przynęty i właśnie teraz jest dobry czas by zrobić z nich użytek. Przynętę ściągamy przy dnie, nie mniej jednak około dziesięciu centymetrów nad nim. Anatomia tej ryby sprawia, że nie jest ona w stanie połknąć przynęty, która szoruje po dnie. Ściągajmy przynętę leniwie, gdyż szczupak o tej porze roku nie ma ochoty uganiać się za obiadem. Wolno płynąca, otumaniona rybka jest dla niego łakomym kąskiem.

Jesienią nie szukajmy szczupaka na głębinach. Warto ustawić się z wędką na wypłyceniach rzek w szczególności tam, gdzie ryba ma dużo tlenu. Naprawdę dorodną sztukę możemy złapać w miejscach, gdzie woda jest spokojna a jednocześnie natleniona. Doskonałą miejscówką okazać się może dopływ rzeki do jeziora lub wejście zatoki.

Eksperymentujmy z przynętami. Zacznijmy od tych bardziej stonowanych. Jeżeli to nie przyniesie rezultatów załóżmy przynęty jaskrawe. Na początku używajmy cichych przynęt, czyli takich, które w wodzie nie robią dużego zamieszania (twistery, ripery), jeżeli to nie zapewni nam dorodnego okazu, spróbujmy z obrotówkami i wahadłówkami. Pamiętajmy, że szczupak używa przede wszystkim dwóch zmysłów: wzrok oraz linia boczna. Dlatego właśnie przy połowie tej ryby nie używamy żadnych zanęt wędkarskich- to po prostu mija się z celem.

---

Blog Wędkarski

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl